Czesław Mirkiewicz - Panie Krynicki - nasze życie wciąż rośnie

Nasze życie jest pikietą źle wychowanych hip-chłopców,

pod balkonem prawdziwego Polaka - pana Ziuka. 

Pan Ziuk realizuje właśnie swoje marzenie z dzieciństwa: przykłada do ust puszkę coca coli. Pan Ziuk boi się pomyśleć

że koli albo jeszcze gorzej koki. Pana Ziuka nie odstrasza

fantom, że za czerwień puszki zapłacił nieomal całym dolarem -jest przecież prawdziwym Polakiem (promienieje -jego złotówka jest wszechmocna). Tanim sposobem dolewa do czerwonych myśli odrobinę bieli. 

 

Hip-chłopcy pikietują szczęście

pana Ziuka, który nie zauważył, że nie jest już tak samo

i nigdy nie będzie. Pan Ziuk nie utożsamił w swojej

wyobraźni dużego kodu kreskowego, na odwrotnej stronie czerwonej puszki coca coli. Hip-chłopcy nie wiedzą, że

właśnie wylewa się na powrót tamta fala. Zalewa im na nowo usta, zaplątuje języki, barwi przyszłość swojskim kolorem.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież