Emil Biela - Polski pisarz mongolskim chanem

Okres międzywojenny ubiegłego wieku to najciekawsze stadium polskiej literatury. Jak w kalejdoskopie mienią się prądy i kierunki literackie, ścierają się oryginalne osobowości twórcze. Po latach niewoli można było mówić swobodnym głosem, współtworzyć nie tylko literaturę rodzimą, ale również europejską i światową. Polscy nobliści i ich dzieła są perłami w koronie narodowego godła.

 

Cały ogrom tego wkładu kulturalnego w nową rzeczywistość Rzeczypospolitej ukazuje słownik literatury polskiej GRZEGORZA GAZDY "Dwudziestolecie międzywojenne", który właśnie się pojawił w księgarniach. W leksykonie znaleźć można biografie autorów, omówienia głównych dzieł międzywojnia, informacje dotyczące prądów i grup literackich, a także czasopism poświęconych literaturze i kulturze lat 1918 - 1939. Indeks osób obejmuje około sześćset nazwisk. Autor słownika nie pominął nikogo. Miniaturowe biogramy przedstawiają najistotniejsze fakty z życia i dorobku artystycznego. Niekiedy są tam życiorysowe niezwykłości, jak np. w nocie biograficznej Antoniego Ferdynanda Ossedowskiego. Żył w latach 1876 - 1945, pisarz i podróżnik. Wydał około stu (!) powieści i relacji z podróży, m.in. "Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów", "W ludzkiej i leśnej kniei", "Pod smaganiem samumu", "Lenin". Ossendowski w czasie wojny domowej w Rosji zamieszany był w niejasną aferę szpiegowską. Potem walczył w armii generała Aleksandra Kołczaka i jako jego emisariusz przedostał się do Mongolii i ogłosił się... chanem! W roku 1922 powrócił na stałe do Polski...

W międzywojniu Polska była krajem wielokulturowym, wielonarodowym. Stąd w sygnalizowanym słowniku są hasła: literatura białoruska, literatura litewska, literatura ukraińska, literatura żydowska. Jest też doskonale napisany ustęp poświęcony Krasom. Grzegorz Gazda po mistrzowsku, w jednym zdaniu scharakteryzował ten problem: "Kresy to «raj utracony», mityczna arkadia, kraina dzieciństwa i szczęścia, ale jednocześnie miejsce tragicznej przeszłości, świat krwawych antagonizmów narodowościowych i kulturowej egzotyki". Formułę tę potwierdza twórczość takich autorów, jak Tadeusz Konwicki, Czesław Miłosz, Włodzimierz Odojewski, Stanisław Vincenz, Zygmunt Haup, Leopold Buczkowski, Andrzej Kuśniewicz, Melchior Wańkowicz. Do tej listy dołączył teraz Stanisław Srokowski ze wstrząsającym "Ukraińskim kochankiem".

Oprócz haseł stricte historycznych, diagnozujących naszą przeszłość, jest w leksykonie również miejsce dla niemal stu haseł przeznaczonych na charakterystykę głównych dzieł międzywojnia, zarówno powieści, jak i zbiorów poetyckich. Ważne to z tego istotnego powody, jako że słownik adresowany jest do szerokiego kręgu odbiorców: uczniów szkół średnich i ich nauczycieli, do studentów, wykładowców uniwersyteckich i do wszystkich odbiorców zainteresowanych literaturą i jej kulturowymi kontekstami.

Uprzedzając ewentualne zarzuty i krytyczne uwagi, Grzegorz Gazda pisze w krótkim wstępie, zaznacza, że chociaż w jego miniencyklopedii literackiej dominuje funkcja faktograficzna i skrótowe ujęcia, to wcale to nie oznacza, że czytelnik nie znajdzie w słowniku autorskich opinii i interpretacyjnych sugestii, z którymi będzie mógł dyskutować. Słownik jest wybitnie indywidualny, autorski, jednostkowo autorytatywny. Ta cecha wyróżnia go dodatnio od wszelkich prac zbiorowych tego typu, chociażby np. "Słownika pisarzy polskich" w edycji Wydawnictwa "Zielona Sowa", Kraków 2004. Mamy tam aż sześciu autorów, których nazwiska są mało - jeżeli nie w ogóle - znane.

Wracając do ewentualnych pretensji do dzieła Grzegorza Gazdy, przytoczmy jedno istotne jego stwierdzenie ze wstępu: "Literatura międzywojenna wciąż jest żywotna w reedycjach dzieł oraz nowych analizach i badawczych odniesieniach. Wciąż aktywne są więc recepcja i poznawczy walor, w istocie niedające  się sprowadzić do wspólnego mianownika wiedzy jednoznacznie uładzonej i ostatecznie zamkniętej". 

 


 

 Grzegorz Gazda, Dwudziestolecie międzywojenne. Słownik literatury polskiej, Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe "Słowo, obraz, terytoria", Gdańsk 2008, ss. 270.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora