Edmund Pietryk - Noc

Poeta nie umiera - poetę wchłania noc -

po tych mniejszych zostają sieroce flagi

inni idą w noc z gwiazdą w sercu i

z najlepszymi baśniami z dzieciństwa

a Bóg im mówi -jesteście tylko moimi

latawcami na uwięzi choć sznur do tego

latawca chce trzymać diabeł Byli poeci

którzy szukali Boga w brzozowym liściu

 

i w Gwieździe Polarnej Inni błagają o

sekundę nieśmiertelności i znajdują ją

w perle porannej rosy Wielu boi się

bezdomności psów a na starość mówią-

tak długo zwlekałem z umieraniem

Zadają sobie pytanie - kto brał u diabła

lekcje zabijania? Zostaje im zbierać

perły z liści koniczyny z duszami

wystygłymi od wiecznej nocy a o północy

spytać - w którym momencie Bogu

zabrakło pieśni a On odpowiada -

to ja sprawiłem że wasze wiersze

są kryształkami na brzozowych liściach

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora