Anna Magdalena Mróz - Czarodziejska Różdżka

Tańczyły srebrne gwiazdy w korowodzie nocy,
Elf chował skarby marzeń pod skrzydłami wróżki,
Lecz gwarem zachwycony magię snów przeoczył,
I nigdzie nie mógł znaleźć niewidzialnej różdżki.
Zabrał ją psotny chochlik zabawką skuszony
I rozsypywał blaski przy dźwiękach dzwoneczków.
Nie spostrzegł czarodziejki wielce oburzonej –
Stratą złotego pyłku z magicznych promyczków.
Dmuchnęła świetlna pani w rozproszone czary –
Chochlika zamieniła w zwykłą, ludzką postać.
By mu nie było smutno – elf mu darowany
I urok wspólnych ścieżek, które mieli poznać,
Więc zasnął mały psotnik na lata chłopięce,
Aż cień zwiewnego duszka kiedyś przed nim stanął,
I przyniósł pewnej nocy powaby dziewczęce,
By schować je za gwiazdy – zanim znikną rano…