Bogusław Mucha - Sześciomiesięczny car (Piotr III)

Nieczęsto zdarzało się w dziejach Rosji, aby o władcy na tronie Romanowów wypowiadano tak diametralnie przeciwstawne opinie, jak o Piotrze III i za jego życia i po śmierci. Z jednej strony historycy nie szczędzili mu czarnych barw.


Uważano go dość powszechnie za nieuka i ignoranta, tępego żołdaka, za dorosłe dziecko, rozpustnika, alkoholika i wręcz potwora, a nawet wariata. Ganiono go za pogardę dla Rosjan i bezkrytycznie uwielbienie wszystkiego, co niemieckie, a zwłaszcza króla Fryderyka II. Miano carowi za złe wprowadzenie surowej dyscypliny do armii rosyjskiej (gwardię rozkazał przebrać w mundury zszyte na wzór pruski) oraz zarzucano mu zupełny brak zdolności w zajmowaniu się sprawami państwowymi266. Ale równocześnie – by wyczerpać tę listę zarzutów dalekich od kompletności – w pamięci swych współpracowników Piotr III zapisał się jako przyjaciel ludu, wielki władca i prawodawca oraz miłosierny człowiek, posiadający obok wad, także zalety (otwartość, dobroć, szczerość), o których pisali znakomici historycy i pisarze267. Spróbujmy zatem nakreślić wizerunek tego cesarza w sposób możliwie bliski obiektywizmowi.
Karol Piotr Ulryk (przyszły Piotr III) był wnukiem wielkiego cara-reformatora (synem jego najstarszej córki Anny) oraz bratankiem króla Szwecji Karola XII. Przyszedł na świat (21 lutego 1728 roku) w rodzinie księcia holsztyńsko-gottorpskiego Karola Fryderyka. Na chrzcie nieprzypadkowo dano mu imiona króla szwedzkiego i cara Piotra, dzięki czemu stał się pretendentem do obydwu tronów – w Sztokholmie i w Petersburgu.


Początkowo wszystko wskazywało na koronę szwedzką. I dlatego kształcono Karola Fryderyka w duchu religii luterańskiej i szwedzkiego patriotyzmu, nienawidzącego Rosji268. Dobór nauczycieli dla młodego księcia był gorzej niż niefortunny. Preceptorzy narzucili uczniowi surową dyscyplinę, nie żałując mu obelg ani kar cielesnych. To go tak zniechęciło do zdobywania wiedzy, iż odtąd zawsze będzie czuł do niej pogardę.
Wkrótce jednak los Karola Fryderyka się radykalnie odmienił. Oto bowiem córka Piotra Wielkiego po wstąpieniu na tron rosyjski postanowiła zająć się dwunastoletnim wówczas siostrzeńcem i wyznaczyć go na swego sukcesora do korony. W związku z tym w dwa lata później (1742) młodociany książę przybył do Petersburga i od razu został ochrzczony w obrządku prawosławnym jako Piotr Fiodorowicz269.
Teraz należało zadbać o jego odpowiednią edukację, oczywiście w duchu prawosławnym i prorosyjskim. Przydzielono mu nauczyciela i wychowawcę (został nim członek Akademii Nauk Jakub Stehlin), którzy włożyli dużo wysiłku w rozszerzenie horyzontów intelektualnych swego ucznia. Dawniejsi historycy (a niekiedy także obecni) nader często, opierając się na tendencyjnych źródłach, pisali o ignorancji  młodego cesarzewicza (tak w Rosji nazywano następcę tronu) i jego rzekomej tępocie270.
Niezupełnie odpowiadało to prawdzie. Piotr wykazywał jednak zdolności w matematyce, fortyfikacji i artylerii. Lubił także muzykę (sam grał nieźle na skrzypcach), malarstwo oraz książki o tematyce historycznej i filozoficznej271. (Na jego żądanie sprowadzono z Kilonii rodowy księgozbiór). Tak więc życie wielkiego księcia nie było wypełnione wyłącznie zabawami i rozrywkami, które przecież stanowiły integralny składnik życia dworskiego w Petersburgu.
Piotr Fiodorowicz wykazywał też zainteresowania polityczne, co umozliwiała mu okoliczność mianowania go, po osiągnięciu pełnoletności (1745), księciem panującym Szlezwiku-Holsztynu. Jednakże cesarzowa Elżbieta nie zezwoliła na wyjazd siostrzeńca poza granice Rosji, obawiając się zapewne, iż może do niej nie zechce powrócić, a wówczas sprawa następstwa tronu uległaby komplikacji. Książę musiał się zatem zadowolić rządami „na odległość" poprzez swego namiestnika Fryderyka Augusta.
Carowa zatroszczyła się także o znalezienie odpowiedniej kandydatki na żonę dla następcy tronu. Jej wybór padł na księżniczkę Zofię Fryderykę Augustę z książąt niemieckich Anhalt-Zerbstów, która została zaproszona do Rosji i po przejściu na prawosławie otrzymała imię Katarzyny Aleksiejewnej. Obydwoje z Piotrem Fiodorowiczem byli dalekimi krewnymi, co zresztą nie miało żadnego znaczenia. Widzieli się po raz pierwszy jeszcze przed przyjazdem do Rosji, ale owa znajomość przyjęta została obojętnie przez obywu partnerów. Do skojarzenia tej pary przyczynił się Fryderyk II, który słusznie uważał, iż księżniczka Zofia najlepiej będzie reprezentowała interesy pruskie w Rosji272. W ten sposób miał po swojej stronie obydwu przyszłych małżonków.
Pod koniec sierpnia 1745 roku odbyły się zaślubiny Piotra z młodszą od niego o rok Katarzyną. Uroczystości trwały dziesięć dni. Małżonka otrzymała od męża i od cesarzowej Elżbiety kosztowne prezenty (suknie, serwisy, szafiry, brylanty i szmaragdy). Ale bardziej jednak cieszył ją ukrywany skrzętnie fakt, iż dzięki temu małżeństwu zbliżyła się do upragnionej idei zawładnięcia tronem. Od początku też przybrała maskę  pokrzywdzonej i odrzuconej żony. To zmyliło wielu biografów Katarzyny, którzy zawierzyli jej tendencyjnym pamiętnikom273. Wynika z nich, że Piotr zamiast wypełniania obowiązków małżeńskich zajmował się lalkami i musztrą żołnierzy, a ona przez wiele lat pozostawała dziewicą273.
Prawda była jednak inna. Jeśli nawet Piotr nie kochał małżonki płomienną miłością, to przecież nie była mu obojętna. Ale Katarzyna świadomie narzucała dystans między nimi, torpedując próby wypełniania „obowiązków małżeńskich". (Dawała nawet do zrozumienia, iż ojcem jej syna Pawła był nie mąż, ale książę Sergiusz Sałtykow). Taki przynajmniej wniosek nasuwa się po lekturze zachowanego liściku Piotra do żony: „Madame, proszę nie niepokoić się, że tę noc spędzi Pani ze mną, ponieważ czas oszukiwania mnie minął (...) Po dwutygodniowej rozłące z Panią, dziś po południu przybędzie do Pani nieszczęsny małżonek, którego Pani nigdy nie zaszczyciła tym mianem"274. Później będzie jeszcze gorzej, zwłaszcza po chorobie ospy, która oszpeciła twarz następcy tronu. Nawet urodzenie syna Pawła nie zbliżyło do siebie małżonków.
W tej sytuacji obydwoje znaleźli środki zaradcze. Katarzyna nauczyła się od dziecka nieprawdopodobnej obłudy oraz umiejętności kamuflowania własnych myśli, dzięki czemu z talentem odgrywała rolę wzgardzonej i poniżanej małżonki. To miało ją w jej oczach (i w opinii dworu) usprawiedliwić ze związków miłosnych z innymi mężczyznami. Natomiast u Piotra nieporozumienia małżeńskie zrodziły szyderczą fanfaronadę, co również spowodowało zainteresowanie się innymi kobietami, a właściwie jedną – Elżbietą Woroncową. Książę nie czuł się dobrze w przytłaczającej atmosferze dworu petersburskiego. Dlatego uciekał do Oranienbaumu, swojej letniej rezydencji, z dala od intryg, konwenansów i wrogiego otoczenia, które w  konflikcie z zawsze uprzejmą i „niewinną" Katarzyną, rzekomą ofiarą despotycznego męża, zawsze brało ją w obronę. O wiele lepiej cesarzewicz czuł się w otoczeniu oficerów i żołnierzy pułku holsztyńskiego, sprowadzonego dla niego z Kilonii. To również wywoływało niechęć w kręgach arystokratycznych, uważających Piotra za Niemca i nieokrzesanego żołdaka.
Pewne możliwości praktycznego działania przyniosło następcy tronu mianowanie go głównodowodzącym Lądowego Szlacheckiego Korpusu Kadetów, w którym pełnił funkcję rektora. Historycy są zgodni, iż swoje obowiązki wykonywał z zapałem i wiele uczynił dla podniesienia poziomu kształcenia przyszłych oficerów oraz rozbudowy uczelni i pomieszczeń mieszkalnych. Wywalczył również prawo do wydawania w drukarni Korpusu książek w kilku językach, nie zawsze związanych z programem nauczania275. Nie bez znaczenia był też fakt, że dzięki zabiegom księcia Senat wyraził zgodę na naukę przy Korpusie Kadetów uczniów pochodzenia plebejskiego.
Wiele swoich pomysłów próbowal zrealizować po śmierci cesarzowej Elżbiety, gdy stał się jej następcą na tronie rosyjskim (od 25 grudnia 1761 do 28 czerwca 1762 roku). Już w pierwszym swoim manifeście obiecał iść śladami swego wielkiego poprzednika – Piotra I. W związku z czekającymi go planami reformatorskimi nowy car narzucił sobie ściśle reglamentowany porządek dnia. Wstawał o siódemj rano, potem od ósmej do dzsiesiątej wysłuchiwał sprawozdań urzędników państwowych, o jedenastej przeprowadzał odprawę wart, a potem kontrolował instytucje państwowe lub odwiedzał zakłady przemysłowe. O godzinie pierwszej jadał zwykle obiad w swoich apartamentach, a późniejszy czas przeznaczał na dworskie zabawy i rozrywki. Należały do nich dość często organizowane koncerty, podczas których chętnie grywał na skrzypcach. Na kolacje, suto zakrapiane alkoholem, bywali zapraszani dworzanie i goście, a wśród nich dyplomaci,  przysłuchujący się nie zawsze ostrożnym wypowiedziom cesarza, które następnie przekazywali swoim rządom.
W polityce wewnętrznej Piotr III zyskał sobie opinię „śmiałego reformatora", uchwalającego „jeden dekret po drugim"276. Zarówno rząd jak i sam car działali bardzo intensywnie i w rezultacie w ciągu kilku miesięcy jego panowania parafowano 192 dokumenty (manifesty, dekrety, uchwały). Oprócz nich monarcha wydawał ustne polecenia i imienne dekrety (około 220). Nie wszystkie ustawy miały jednakowo ważną moc. Wśród podpisanych przez cara dokumentów były ukazy o fundamentalnym znaczeniu. Należał do nich manifest o nadaniu wolności i swobód szlachcie rosyjskiej. Spotkał się on z zachwytem w środowisku szlacheckim i to do takiego stopnia, iż zaproponowano Senatowi, aby na dowód wdzięczności  polecił wzieść monarsze pomnik ze złota. Jednakże Piotr III miał oświadczyć: „Senat może znaleźć dla złota lepsze przeznaczenie, a ja mam nadzieję, że swoim panowaniem wzniosę w sercach moich poddanych trwalszy pomnik"277.
Zatrzymajmy się na tym doniosłym manifeście. Znosił on wprowadzony jeszcze przez Piotra Wielkiego obowiązek służby państwowej (do wyboru między cywilną i wojskową). Osoby pełniące służbę mogły ją opuścić lub pełnić nadal zależnie od swej woli. Dla stanu wojskowego zastrzeżono jedynie pewne terminy uzależnione od potrzeb wojennych. Odtąd szlachta była nie tylko całkowicie uwolniona od obowiązków wobec państwa, ale mogła także opuszczać Rosję i wstępować na służbę  zagranicznych władców. Ten największy z dotychczasowych przywilejów zmieniał charakter stanu szlacheckiego, który przestawał być podrzędnym wobec monarchy i państwa. W ten sposób Rosja przekształciła się w monarchię szlachecką278.
W lutym 1762 roku Piotr III podpisał kolejny manifest, opracowany przez swego sekretarza Dymitra Wołkowa, likwidujący Tajną Kancelarię – urząd represyjny powołany jeszcze przez Piotra I. Odtąd zakazywano rozpatrywania anonimów, a skargi miały być składane osobiście lub na piśmie. Jeśli ich autor nie mógł udowodnić prawdziwości swoich zarzutów czy zeznań, narażał się  na aresztowanie i więzienie. Dekret taki oczyścił  atmosferę nieuzasadnionych podejrzeń i oskarżeń, przyczyniając się do ograniczenia donosicielstwa. Manifest carski stwarzał również podstawy do likwidacji samowoli pozasądowej i jej zamiany normalnymi rozprawami sądowymi
Piotr III zajął się także sprawami wyznaniowymi. Przede wszystkim przerwał prześladowania religijne staroobrzędowców oraz innowierców, a następnie postanowił poddać hierarchów cerkiewnych kontroli państwa pod względem politycznym i ekonomicznym. Odtąd majątki cerkiewne i klasztorne miały przejść na własność państwa279. Jeśli szlachta z aprobatą odniosła się do takiego projektu (zwiększającego możliwość pozyskiwania ziemi drogą zakupu czy przydzielania jej  za zasługi państwowe), to już wyższe duchowieństwo z oczywistych względów potraktowało takie plany zdecydowanie wrogo. Niemniej początek został zrobiony. Piotr III polecił, aby zarząd wszystkich majątków kościelnych przeszedł w gestię Kolegium Ekonomii. Natomiast duchowieństwo miało otrzymywać pensje ze skarbu państwa. Nie dziwi zatem okoliczność, że kler prawosławny buntował ludność przeciwko carowi280.
Z upływem czasu niezadowolenie społeczeństwa z rządów tego entuzjasty wszystkiego, co pruskie wzrastało. Zaczęło się od niefortunnej decyzji o zakończeniu działań wojennych z Prusami po śmierci carowej Elżbiety. Jej następca, Piotr III, od razu rozkazał wycofać wojska rosyjskie ze wszystkich zajmowanych ziem pruskich i zwrócić je uwielbianemu przez niego Fryderykowi, proponując mu zawarcie przymierza, co niemal było poczytywane za zdradę. Dzięki temu Prusy były uratowane, ale Rosja nie wyniosła żadnych korzyści terytorialnych z udziału w wojnie siedmioletniej281. Jednakże potępiając Piotra III, zapomina się równocześnie o tym, że nie był on skłonny do bezgranicznych ustępstw wobec Prus. Nakazał bowiem wstrzymanie wycofania wojsk rosyjskich z terytorium Prus na wypadek zaostrzenia się sytuacji międzynarodowej, a eskadrze  rewelskiej wydał rozkaz kontrolowania Morza Bałtyckiego od Zatoki Ryskiej do Zalewu Szczecińskiego.
Błędem najgorszym w skutkach był jednak stosunek Piotra III do gwardii, odgrywającej  przecież wiele razy decydującą rolę w przewrotach pałacowych. Tak stało się i tym razem. Przeciwko carowi zawiązała się opozycja wspierana dyskretnie przez małżonkę Katarzynę, która od dawna oczekiwała na koronę rosyjską, oczywiście z pominięciem regencji niepełnoletniego syna Pawła. Wokół niej zgrupował się wąska grupa spiskowców z kręgów gwardyjskich. Przywódczą rolę odgrywali wśród nich faworyci Katarzyny -  bracia Grzegorz, Aleksy i Fiodor Orłowowie. Przewrót przyspieszyły dwie pogłoski, zapewne rozmyślnie rozpowszechniane: o planowanym ożenku Piotra III z jego kochanką Elżbietą Woroncową oraz o zamiarze fizycznego zlikwidowania gwardii, (na wzór rozprawy Piotra I ze zbuntowanymi strzelcami), którą miały zastąpić wierne carowi oddziały z jego ojczystego księstwa holsztyńskiego.
W tej sytuacji spiskowcy postanowili działać, chociaż nie mieli skonkretyzowanego planu ani wiary w jego powodzenie. Tym bardziej, że po stronie cesarza opowiedział się feldmarszałek Burchard Münnich, dowodzący żołnierzami holsztyńskimi. Namawiał on Piotra III do udania się na Pomorze, gdzie stacjonowała wierna mu armia rosyjska. Jednakże car wykazywał zadziwiającą bierność, co natychmiast wykorzystali przeciwnicy. W czerwcu 1762 roku przebywająca w Peterhofie Katarzyna otrzymała wiadomość o wszczęciu akcji zanim spisek nie zostanie udaremniony. W odróżnieniu od męża wielka księżna wykazała energię i pośpiech. Niezwłocznie przybyła do Petersburga i znalazła się w koszarach dwóch pułków gwardii, które przyjęły ją z entuzjazmem. Zaraz potem udała się do Pałacu Zimowego, gdzie ułożono manifest wyjaśniający, że wstępuje na tron „dla ocalenia Cerkwi i ojczyzny"282.
Przebywający wówczas w Oranienbaumie Piotr III bez sprzeciwu podpisał akt abdykacji. (Fryderyk II powie później, że dał się usunąć z tronu z łatwością, z jaką kładzie się do snu  niemowlę). Zdetronizowanego cara przewieziono do pałacu w Ropszy (kilkanaście kilometrów od Peterhofu), zamienionego na więzienie. Wokół pałacu rozstawiono gęste straże, a przed drzwiami komnaty, w której osadzono aresztanta, dniem i nocą chodził strażnik. Były już car zaprzestał jakiegokolwiek oporu, pisząc wiernopoddańcze listy do własnej żony z prośbą o złagodzenie trudnych warunków więziennych. Zacytujmy jedną taką suplikę:
„Wasza Wysokość! Proszę kazać usunąć straż od drzwi mego aresztu. Już i tak ten pokój, przeznaczony na moje więzienie, jest mały. Wiadomo Pani, że mam zwyczaj chodzić po pokoju; teraz nie mogę chodzić i nogi mi puchną. Również są pewne chwile, kiedy obecność żołnierza jest dla mnie okropną i nie do zniesienia. Proszę tylko o taką ulgę, którą nawet największemu zbrodniarzowi można zrobić. Byłych mych dworzan proszę odesłać do króla pruskiego. Bóg  Wam nagrodzi, jeżeli tych kilka drobnostek raczy Wasza Wysokość dla mnie spełnić. Zaręczam, że z tych ulg nie skorzystam w sposób, który uwłaczałby memu honorowi, ani też nie uczynię żadnych kroków przeciw Jej Osobie. Pokorny sługa Piotr"283.
Katarzyna spełniała drobne jego prośby (stanowczo jednak sprzeciwiła się sprowadzeniu do celi więźnia kochanki Woroncowej, którą wysłano do Moskwy i tam wydano za mąż). ale nie bardzo wiedziała co z nim robić dalej. Początkowo myślała o wysłaniu go do Holsztynu; brała też pod uwagę możliwość osadzenia więźnia w twierdzy szlisselburskiej. Ale zawsze istniało niebezpieczeństwo uwolnienia go przez zwolenników, których miał niemało i strącenia z tronu uzurpatorki. Śmierć naturalna też nie wchodziła w grę. Piotr III miał dopiero 34 lata i Katarzyna musiałaby jeszcze długo czekać na swoją kolejkę. Swoimi wątpliwościami podzieliła się z niezawodnym Grzegorzem Orłowem (w przyszłości swoim kochankiem).
 Ten wiedział, co ma czynić; postanowił przyspieszyć rozwój wypadków, chociaż nie dostał w tej sprawie żadnych instrukcji od carowej. W rezultacie Piotr III został uduszony (rzekomo doznał zawału serca podczas pijackiej kłótni, sprowokowanej oczywiście przez spiskowców), ale tę nieoczekiwaną śmierć potraktowano jako naturalną. Katarzyna nakazała przeprowadzenie sekcji zwłok, aby wykryć ślady trucizny. Niczego jednak niczego nie znaleziono.  Zmarłego wystawiono w trumnie na widok publiczny (na wszelki wypadek szyję miał owiniętą szalikiem). Oficjalny komunikat donosił, że bezpośrednią przyczyną śmierci monarchy był nagły atak kolek hemoroidalnych. Carowa nie wzięła udziału w pogrzebie284. W ten sposób świadomie pozbawiła się odegrania komedii  zrozpaczonej wdowy285.
Historycy wielu pokoleń zastanawiali się nad powodami detronizacji Piotra III, dochodząc nierzadko do sprzecznych konkluzji. Bo też takimi głównie materiałami źródłowymi dysponowali. Wyłania się z nich portret monarchy, któremu zarzucano dosłownie wszystko: niszczenie wiary prawosławnej, zawarcie „haniebnej" umowy pokojowej z Fryderykiem II, nienawiść i pogardę dla Rosjan, alkoholizm, łamanie surowych zasad ceremonii dworskich,  faworyzowanie obcokrajowców, źle pełnione rządy, infantylizm, lekceważenie „niewinnej" małżonki, zdradzanie żony z kochanką Woroncową itp. Słowem – Piotr III był niedouczonym szaleńcem i pijakiem, podpisującym bez sprawdzania podsuwane  mu dokumenty. I tylko od czasu do czasu w pamiętnikach i wspomnieniach współczesnych pojawiają się pozytywne cechy tego monarchy, pisane przez ludzi z jego otoczenia.
 Najbliższy prawdy okazał się współczesny nam uczony i intelektualista Michaił Heller, który stwierdził: „Przyczyną obalenia Piotra III nie była jego ekscentryczność, niemądre wybryki ani nierozsądne dekrety. Mógłby sprawować rządy do naturalnego końca swoich dni, gdyby nie ambicje małżonki"286.  To właśnie ona, po zdetronizowaniu męża i jego fizycznej likwidacji, zrobiła wszystko, aby go skompromitować w oczach poddanych jako cara i małżonka. Taki cel miały jej szkalująco-groteskowe opinie o mężu w manifestach i w  Pamiętnikach, które wreszcie należałoby poddać krytycznej analizie naukowej287. Tego wymaga prawda historyczna, której tak brakowało Jej Cesarskiej Mości Katarzynie II288.