Edmund Pietrytk - Logika nocy

Spis treści

Mój przyjaciel - poeta dzwoni ze szpitala psychiatrycznego w Gnieźnie - wyrokiem logiki nocy znów tu jestem Wokół tyle mroku ile się uda udźwignąć Zastrzykami chcą mi od nowa meblować duszę To jest kraina ciemnych czarów Wszyscy tutaj fruwają w niebie lub pełzają w piekle Wpadłem w czarną dziurę Trwa tu szatański karnawał i to jest kara za niewiadome zbrodnie Zgarniam jeszcze bezbronne imiona moich wierszy Uchodzi ze mnie życie O północy diabeł śpiewa mi swoją czarną kołysankę - mówi mi że razem tracimy dar śnienia Noc zna już wymiar kary Dusi mnie Gwiazda Polarna w czarnym kapturze Modlitwom zasycha w gardle - tak przyjmują od Najwyższego Sakrament Odrzucenia Z telefonicznej słuchawki wypełza ciężki oddech zmierzchu