Jolanta Bujak-Lechowicz - Rozumienie szczęścia w wierszu „Myśl o szczęściu" Julianna Ursyna Niemcewicza (cz. 1.)

O twórczości Niemcewicza spotyka się dość często ujemne opinie. Niektórzy badacze uważają, że autor ten jest dla młodego czytelnika jednym z najnudniejszych pisarzy . Sam Adam Mickiewicz nazwał Niemcewicza „niedbalcem" . Są też opinie pozytywne, zwracające uwagę na ciekawe „horacjańskie" wiersze Niemcewicza . Jednym z takich utworów jest „Myśl o szczęściu" . Liryk o budowie stroficznej, składający się z siedmiu zwrotek czterowersowych. W pierwszych sześciu strofach zastosował autor rym abab, a więc krzyżowy; w ostatniej zwrotce zmienił układ rymów na okalający abba. W większości jest to rym ścisły, oparty na tożsamości brzmieniowej; np. ci-eniu// życz-eniu, Roz-umie//umie, g-oni//trw-oni, uci-eka//człowi-eka, itp. Obszar współdźwięczności rozpościera się od ostatniej samogłoski akcentowej. Tylko w trzech przypadkach mamy rym przybliżony, zbudowany na podobieństwie dźwiękowym, a nie na całkowitej odpowiedniości brzmień: sprzyjaj-ąca/k-ońca, ż-yczy/gran-iczy, sprz-yja//m-ija. W całym wierszu występuje odpowiedniość rytmiczna rymu i przedostatniej akcentowanej zgłoski. Z tego względu jest to więc rym żeński oparty na akcencie paroksytonicznym, zgodnym z naturą języka polskiego. Stosowanie takiego rymu było powszechne przed romantyzmem, a nawet w myśl zaleceń pseudoklasyków był to jedynie stosowany zabieg twórcy. Użycie żeńskiego rymu łączyło też wiersz –niejako siłą rzeczy – z systemem sylabicznym. Więź tego rodzaju zachodzi w liryku Niemcewicza. „Myśl o szczęściu" ma budowę sylabiczną, dokładniej mówiąc, jest to ośmiozgłoskowiec. Format zasłużony w naszej tradycji, jeden z najstarszych i najważniejszych w liryce. Spotykamy przeważnie w czterowersowej zwrotce. Sprzyjający szczególnie dopasowaniu zdania lub jego części do rozmiaru wersu . W sumie trzeba powiedzieć, że budowa wiersza Niemcewicza jest poprawna, typowa dla ówczesnych sposobów wierszowania. Nie ma tu rewelacji artysty stycznych, a nie ma też „niedbalstwa". Odejście od krzyżowego układu rymów w ostatniej zwrotce zostało najprawdopodobniej spowodowane wymogami toku składniowego. Podmiot liryczny nie ujawnia się bezpośrednio w świecie przedstawionym utworu. Ukrywa się poza tym światem, mając o nim pełną wiedzę i sprecyzowane stanowisko moralno-aksjologiczne. Jest to bowiem wiersz o wyznawanych i propagowanych wartościach. Podmioty jawi się jako mentor, poucza ludzi, udziela im mądrych rad. Adresat jest zbiorowy, wskazówki dotyczą każdego człowieka. Dwa pierwsze wersy utworu są ogólne, wprowadzają w treść wiersza, zarysowują przedmiot wypowiedzi ? rozważania o istocie szczęścia. Okazuje się, że szczęście jest zespolone z człowiekiem jak cień. Sytuuje się tak blisko, iż człowiek nie uświadamia sobie tego rozumowo. Kolejne dwa wersy pierwszej zwrotki pierwszej zwrotki przynoszą już pewną konkretyzację myśli. Wyrażone zostaje przeświadczenie o konieczności ustanowienia granic dla ludzkich dążeń. W następnych zwrotkach przekonania przedmiotu ulegają dalszemu sprecyzowaniu, przede wszystkim poprzez charakterystykę negatywnych zachowań nie służących osiągnięciu szczęścia. W strofie drugiej charakterystyka ta przybiera postać przeciwstawienia: niedoceniane i tracone wartości zaspokojone –przeceniane pragnienia nieosiągalne. W konsekwencji, czego człowiek nie obdarza wartością teraźniejszości („tego, co jest"), poszukuje zaś dobra w przyszłości. Pomiot-mentor nie pozostawia przy tym wątpliwości, za czym się opowiada. Wprowadza ujemne oceny przyszłościowych dążeń: „ślepo goni", „obłuda, co ucieka" . Forma strofy trzeciej wzmacnia wyliczeniowy i antytetyczny tok wiersza. Wyliczeniowość podkreśla powtórzenie anaforyczne („drogo"). A przeciwstawienie przybiera znowu podobną postać: niedoceniane i tracone dobro posiadane?niszcząca chęć zdobycia dobra nieposiadanego. Z tym, że podmiot wzmacnia perswazyjny ton wiersza przez wyliczenie skutków wygórowanych pragnień. Są nimi „nędza", „zgryzota", zmarnowane „dobra" i „szczęścia" już posiadanego . Kolejne trzy zwrotki mają w gruncie rzeczy charakter wariantywny. Podmiot przypomina i precyzuje swoje poglądy, co nadaje wierszowi jeszcze wyraźniejszą postać moralizatorską, a nawet kaznodziejską. Powtórnie unaocznione zostają skutki nadmiernych ambicji: ubostwo-nędza. Zapoznajemy się również po raz wtóre z myślą podaną w trzeciej zwrotce. Brzmiącą, że dostatek rodzi pragnienie jeszcze większych dóbr. „Chęć lepszego dobro –psuje" – Komu wiele dały nieba,// więcej jeszcze sobie życzy" . Zwrotka szósta jest z kolei myślowym wariantem początku utworu. Szczęście jest nieodłączne tam jak „cień", tutaj zostaje zespolone z człowiekiem poprzez „ślad" i ponownie skontrastowane w zestawieniu: szczęście posiadane – ucieka przed nim . W domyśle – do czegoś, do jeszcze większych dóbr. Myśl to zatem ciągle jedna, ale ustawicznie, kaznodziejsko przypomina w celu utrwalenia w świadomości czytelnika. Przedostatnia strofa wprowadza poza tym pewien dynamizm, rozwinięty później w zwrotce końcowej. Niespokojna psychika człowieka, dążenie do czegoś innego, w błędnym ludzkim założeniu lepszego, otrzymują postać „biegu". Pędu ukazanego kontrastowo w ramach opozycji: sielankowa natura „oswojona"? natura „dzika". „ Gaje", „łączki", „strumyk" (słownictwo stereotypowo-sentymentalne, dwukrotnie w formie zdrobnień nadających tej wizji przyjazny charakter) przestaje być udziałem człowieka . Staje się nim natomiast niepewność, nieznane; oddane przez „ dziki brzeg" i czasownik niedokonany „ ginął" . I to jest myśl szczególnie ważna, podkreślająca sens całości: lepiej mieć tyle, ile się ma; mieć to, co pewne; bliskie, w „cieniu" człowieka – niż wykraczać dążeniami ponad swój świat, ponad przypisane sobie szczęście. Ograniczenie pragnień do swego stanu posiadania byłoby więc szczęściem. Z zasobów danego sobie szczęścia należy umiejętnie, spokojnie korzystać. To jest przesłanie przyjaznego ludziom podmiotu, a tę życzliwość poświadcza zwłaszcza pierwszy dwuwers czwartej zwrotki. Od strony językowej określa go partykuła trybu rozkazującego „niech". Ideowo patronuje mu Fortuna. Fortuna – alegoryczne wyobrażenie losu, wywodzi się od rzymskiej (dokładnie staroitalskiej) bogini o tym imieniu, utożsamianej z grecką Tyche. Fortunę przedstawiono najczęściej z rogiem obfitości, trzymającą ster kierujący ludzkim życiem. Ukazywano ją także z kulą lub kołem, symbolami zmienności losu. Niekiedy miała zawiązane oczy. Pierwotnie była boginią płodności i urodzaju, później przeznaczenia, szczęścia i nieszczęścia, ślepego przypadku . W wierszu Niemcewicza nie ma szczegółowego przedstawienia Fortuny – bogini, nie ma jej atrybutów. Jest natomiast nawiązanie do tradycji kulturowej i przywołanie funkcji Fortuny – alegorii losu, wykształconej na podstawie antycznych wyobrażeń o bóstwach. Z wieli funkcji zostały wybrane te, które służą ludziom. Tak widziana Fortuna sprawuje nad człowiekiem patronat, „sprzyja" mu, „odkrywa […] skarbem drogim" . Postępowanie zgodne ze wskazaniami podmiotu, pod opieką Fortuny, chroni przed nieszczęściem. A jest to zagrożenie realne, uwidocznione zaraz w kolejnym dwuwierszu – ostrzeżeniu: „Gdy twa chciwość nie ma końca ,// Ty zawsze będziesz ubogim" .