Daromiła Wąsowska - Tomawska - Pomysł na ten świat

Po poemacie pt. „Wiersz na oddech światło i falę" kolejną książką w twórczości  Jerzego Grupińskiego jest „Dziesięć palców".
Nowy tomik Jerzego Grupińskiego „Dziesięć palców", to nie przypadkowo sklecony  zlepek  wierszy. Autor uporządkował je w trzy cykle. W rozdziale „Przez igielne ucho", w wierszu pt. „Rachunek wieczorny" czytamy „Nikogo / dziś nie oszukałem / nie zabiłem / A to okrucieństwo / wobec siebie / będzie mi wybaczone?" Usprawiedliwiamy się wszyscy, przed sobą, przed innymi, przed Bogiem. Najtrudniejsze sprawy, rzeczy, próbujemy wytłumaczyć na swój  sposób. Ale jest i dzień i cisza („W las – śnieg") i pragnienie „Pragnę / jak ten który chce / przejść przez igielne ucho..." Są i pytania bez odpowiedzi,  w domyśle czytelnika zostawione, by mógł  dopełnić siebie, znaleźć  ego („Nie pytaj") „Ty mnie nie pytaj / o ciszę / jasne jezioro / o chmurę – prawdę..." bo jest „Promień", który wszystko tłumaczy,  „Ludzie budzą się szukają palców / dochodzą swych rąk i nóg...". Jest przecież Bóg, który  „karze i zbawia". I Platon, który „nie ma pretensji o plagiat / o pomysł na ten świat...". W „Wierszu adwentowym" autor zwraca się do Stwórcy  „ I wszystko tylko / w dziesięciu palcach / jakby w Twych rękach / chciał znów być świat..."    
Drugi cykl książki pt.„Kronika wypadków" opowiada niezwykłe sytuacje, zdarzenia, poetyckie anegdoty („Kroniki polskie – 13 XII 1981") „Basia Lempka po weryfikacji negatywnej / zaczęła szyć z Popiak artystką / węże w ciemnych okularach / i duże koty - maskoty", „Milicjanci mieli nas za swoich / przechodnie za prowokację / Był jeszcze znak w kościele / woda zamarzła w kropielnicach". Jest i wiersz „Przewodnik śmiełowski" z sofą  - łodzią wenecką i ścianą, z której „dziewica wachlarzem znak mi daje". W końcowej strofie wiersza „Czołgi talibów" czytamy „Znów jest tylko Azja / gąsienice głodnych czołgów / wiatr, trawa i kurz". Jerzy Grupiński pisze do czytelnika („Pocztówkę  z Stuttgartu") „W tramwaju na ścianie / wiersz Rilkego tekst / a ptak w nim śpiewa..." W  wierszu („Opowieści romskie") słyszymy, jak  „Turkocząc brukiem przejedzie wóz / chociaż zapomniał kół...Starcy wybiorą miejsce / tam gdzie nie krzyżują się ścieżki...". „List za późno do Cezarego Abramowicza", opowiada o  gałązce wrzosu niesionej na  „drugą stronę". Ten cykl wierszy, wydaje mi się najbliższy czytającemu „błogosławiony dzień / minuta i godzina / kiedy światło dnia otwiera..."
Książkę Jerzego Grupińskiego „Dziesięć palców" kończy cykl „Wyraz ust". Wszystko jest takie trudne, na granicy możliwości „śnieg / którego nie tknąć ręką / kartki biel pod powieką" („Nie noc"). Żal , że ktoś przemilcza coś, co idzie za nim tak, jak nieme miasto. Wraca znaczenie znaku, symbolu, jego siła, moc,  „Jest znak /  - kobiety stopa / pod śliną fali („Księga kabały"). Autor buntuje się przeciw przemocy słowa, wiersza, próbuje uwolnić się od obowiązku, roli artysty. Odpycha wiersz i słowa („Nie"). Pisze „Niech śni się komu chce / Ciężko siada nocą / na piersiach / Szuka wargi krwistej / żyły na szyi / Niech kto inny wymyśli mu imię / przeszłość i to co będzie..." Czesław Miłosz w 1935 roku w Wilnie, tak napisze w swym wierszu „Obłoki, straszne moje obłoki ... patrzę na was o świcie oczami łez pełnemi... O, jakże wy straszne jesteście, stróże świata, obłoki!" Jerzy Grupiński odpowiada „Za niskie jak na wiersz / I nie zgadza się nic... Szepcę to zaklęcie – obłoki obłoki - / i wtedy rozsuwa się ściana światła..." Znów jest promień, znak i gest („Węzeł") – „Pęcznieje w szufladzie / potrójny poczwarny rękopis / w święty węzeł zaklęty... / Jest w nim / ręka ciepła / i wąski sztylet / Wycie wilcze i aria / Jest w szufladzie kamień / olbrzym i karzeł". Z dna słowem  odzywa się wiersz, człowiek i jego dziesięć palców.


Jerzy Grupiński: Dziesięć palców, Drukarnia Oświatowa Poznań, Poznań