Tadeusz Buraczewski -...stoi na stacji...

Stoi na stacji - taka platforma
- ongiś salonka – dziś dość toporna -
- słabiutka forma...
Jakby spaczona – ciut się rozsycha...
Brak żaru - pary : Mira & Rycha
Buch - już spaleni!
Uch – jak to zmienić?
Puff – jak tu oddychać?

Uff – wszystko przez Zbycha!..
Uciec do przodu – odjechać w porę...
- wejść w ruch drezyną lub...wibratorem.
Wagony do niej podoczepiali
Milion ton zbędnej dla stoczni - stali,
I pełno ludzi w każdej stacji,
To cięć efekty w administracji,
A tu w wagonie same cieniasy,
- to ananasy z próżniaczej klasy.
A czwarty wagon pełen bananów,
Pokorne małpki – papu dostaną,
W szóstym zaś ogromniasta tarcza!
- by genitalia chronić - wystarcza!..
W siódmym dębowy okrągły stół -
& tragicy szopki: żółw, lew i wół...
W dziewiątym - kwiczą tuczone świnie:
-  jeszcze nie zginęła więc może...nie zginie...
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
CBŚ nie wie, co się w nich mieści.

Lecz choćby przyszło i tysiąc posłów
I tysiąc ustaw choćby przyniosło,
- każdy chciał dobra dla POL- s-ki z o.o.
To nie udźwigną –a być ma - wesoło..!

Nagle - tłum!
Nagle - szum!
Opony – buch!
Dymy - puff!..

Najpierw powoli jak słoń ociężale
Ruszyła platforma po szynach ospale.

Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I koło historii przekręca za kołem
I  kółka od torów poczyna odrywać
Wprost szalona rusza lokomotywa!

I z priwislinskiej już pędzi guberni
gdzie andyjską kolej - gdzie Hauptbanhof Berlin...
Przez góry, przez tunel, co tam semafory
Nie waha się zmiatać – co wejdzie na tory
Do taktu tur(rhh)koce tur(rhh) – tur(rhh) – tuk – tuk – tu -
a cudak konduktor na czele konduktu...
Sabotaż – Głupota?.. czy powie on – sorry...
Znam cuda...się uda - czy... puszka Pandory...?
Tą ciężką maszyną - tak znikąd donikąd
i w ślepy tor wwiedzie nas ten pociąg widmo.

A skądże to, jakże TO, czemu tak gna?..
(Bo điękny hak znalazł na CBA...)
Że pędzi, że wali, że bucha, buch-buch?
A jakiż to Układ - był wprawił to w ruch,
Gdy karnie wykonasz instrukcje z ochotą -
Tak PO to, tak PO to, tak PO to, tak PO to!...
A tłoki obłoki par pchają i sadzy
I gnają, i pchają, ten pociąg do władzy,
Konduktor nie wiedzieć tak czemu jak po co...
Na Dworcu Centralnym – chce być – zawiadowcą...!
I PO to... I PO to...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież