Janina Drążek - Miedza w polskim krajobrazie

Doczekaliśmy się już XI edycji konkursu poetyckiego pt. „Prezentacje ekologiczne …", a jak widać życie w harmonii z przyrodą i piękno ziemi ojczystej to tematy nie do wyczerpania.
Trzeba nieprzerwanie o nich mówić i pisać, by uczyć patriotyzmu i ukochania ojczystej przyrody oraz szacunku dla dziedzictwa kulturowego. Trzeba ukazywać niepowtarzalne piękno polskiego krajobrazu wyszukując w nim coraz to inne detale, często zabarwione osobistymi przeżyciami. Sądzę, że w krajobrazie bardzo ważnym elementem są miedze. Samo słowo „miedza" to osobliwy synonim oznaczający granice własności. Nie jest to jednak jakaś linia prosta, lecz wąski pas nie zaoranej ziemi pomiędzy dwoma polami. We fragmencie „Pana Tadeusza" czytamy: „A wszystko przepasane jakby wstęgą, miedzą zieloną na niej z rzadka ciche grusze siedzą".
Pola pocięte miedzami są zarazem nimi zbratane. Pług mógł miedzę podorać lecz nie śmiał jej zniweczyć. Podorywanie zaś było powodem sąsiedzkich waśni, które czasem kończyły się w sądzie. Z pieniaczy często żartowano, że mając pole żyją w biedzie, a adwokat z ich miedzy opływa w dostatki.
O miedzach głośno w polskiej literaturze i obyczajowości. To wielopokoleniowy kod własności, wielowiekowy relikt historii, wspaniała nisza ekologiczna. Tu na każdym metrze odnaleźć można kilkadziesiąt gatunków roślin, ptaki wiją gniazda, zające znajdują schronienie.
W terenie sfalowanym miedze przypominają wstęgowy ornament, układający się jakby w zaplanowanym rytmie, który unosi się i opada, tworzy schody i zachwyca wysublimowanym pięknem form. Hanka Ordonówna śpiewała: „Święty Antoni, Święty Antoni  zgubiłam serce pod miedzą…" W ilu to kontekstach i na ile sposobów  można mówić o miedzy!  
Na koniec wspomnę Wiktora Zina architekta, znawcę i popularyzatora sztuki, który niejedną gawędę poświęcił  polskim krajobrazom i miedzom. Kiedyś opowiedział o spotkaniu z Wańkowiczem i o przemyśleniach jakie mu przekazał Mistrz Melchior. Otóż  Polacy mają pięć świętych liter „M" ( jak ręka ma pięć palców) i biada każdemu, kto się targnie choćby na jedną z nich. Pierwsze „M" to Matka Boska „Panna Święta co jasnej broni Częstochowy i w Ostrej świeci Bramie". Drugie „M" to ten, który napisał te słowa – Mickiewicz. Trzecie „M" – Matejko – genialny wizjoner, który przedstawił historię Polski tak, że pojęli ją i pokochali nawet analfabeci, a i ci z doktorami. Czwarte „M" – mazur („Halka", „Straszny Dwór"), bez którego nie można wyobrazić sobie kultury polskiej. Piąte „M" – miedzami pocięte i  zbratane pole.
Miedze dotrwały  do XXI wieku pewnie dlatego, że to święte polskie „M".

P.S.
Z okazji 15 – lecia działalności Stowarzyszenia Ekologicznego w Barcinie. Członkowie Jury Ogólnopolskiego konkursu poetyckiego „Prezentacje ekologiczne …" Mieczysław Wojtasik, Stefan Pastuszewski, Janina Drążek, Ludwika Adamczyk zostali nagrodzeni Medalem Honorowym „W służbie przyrody i człowieka".