Jolanta Baziak - Niepokój a wielka cisza

Wielki niepokój a cisza
wielki
niepokój
ciszy

szczęście że dusza
i niebo mają wiele pokładów
otwierających się wzajemnie

wielkie i małe niskie i wysokie
w sam przestwór

o tym śpiewają obrazy romantyków
o tym mówi zwykła tęcza
i o tym nie mówi nikt

wiatr przesuwa ziemię
wicher porywa prawa

o czym głosi prawda
ta przed nami do uzgodnienia?

jednak –
gwiazd opadanie
ruch
energia
daty szczególne

i kilka ich zaledwie
nadal płonie na firmamencie




Katharsis

Najpierw pojednanie z moim psem
którego znałam jako agresora
– wilk
ale co wiem o wilkach?
ich nierównych prawach p o w o ł a n i a do rzeczywistości

dalej –
patrzę na malowane wcześniej obrazy
– woda
woda i ziemia z krzyżem w tle
ukrytym w fakturze podświadomości

spotykam sygnały
ludzi-sygnaly
że oto już czas
na dobro

nieznane mi z ulicy portrety kobiet
a w każdym (każdej) łza

czarna madonna
z długą szyją jak butelka
lub źródło
madonna z kokardą też zapłakana
skąd to
jestem kobietą
i cóż to znaczy

– determinacja genów
– sprzeciw natury

biologia krzyczy
o brzydkiej starości
tak  – jeden siwy włos to niebywały skarb
kilka – to oceany wszechświata




Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież