EMIL BIELA - KTO WIDZIAŁ SPRAWIEDLIWOŚĆ?....

Anna i Henryk Stokłosowie dołączyli do grona tych obywateli,
którzy utracili wiarę w polską sprawiedliwość. Od swego państwa
oczekiwali i oczekują jednego: szacunku dla siebie i przestrzegania prawa.
Są to jednak, jak się okazuje, nadmierne wysokie wymagania.

Nasze sprawiedliwościowe procedury toczą się zawiłymi ścieżkami.
Na tych meandrach znalazły się m.in. setki osób proszących o interwencję w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu we Francji. Z trudem odzyskał
dobre imię właściciel „Optimusa". Latami nie wyjaśniona jest sprawa Olewnika czy generała Papały. Ale za to mordercy ks. Popiełuszki chodzą od dawna na wolności, a za swój okrutny czyn /skoro nie ma u nas kary śmierci /
powinni przecież mieć „dożywotnie dożywocie".

Stokłosowie opatrzyli swą publikację „ W szponach Władzy" znamienną dedykacją: „Książkę tę dedykujemy byłym i obecnemu Ministrowi Sprawiedliwości".
Wiele lat temu, gdy byłem jeszcze nauczycielem, uczniom i ich rodzicom skarżącym się na sprawiedliwość  pedagogów w wystawianiu ocen, tłumaczyłem niby żartem: - „ Jak zobaczycie sprawiedliwość, to kłaniajcie się nisko ode mnie!." Wydaje się, że ta żartobliwa, ironiczna prośba nic nie straciła na swej aktualności.

Ale cóż tu porównywać szkolne perypetie z tym, co spotkało Stokłosów?!. Henryk Stokłosa przez szesnaście lat był senatorem RP.
Tym większa jest jego gorycz i rozczarowanie. W szukaniu zaginionej sprawiedliwości szczególną odwagę i determinację wykazała Anna Stokłosa.

„ W szponach władzy" na kształt wywiadu-rzeki przeprowadzonego przez Aleksandra Radka. Jest też obszerny aneks z fotokopiami dokumentów i listem otwartym Anny Stokłosy:
„ Szanowny Panie Prezesie!
Od wielu dni słyszę zastrzeżenia Pana Prezydenta w stosunku do prof. dr Zbigniewa Ćwiąkalskiego, który był obrońcą mojego męża, Henryka Stokłosy.
Z Pańskich wypowiedzi na ten temat wnioskuję, że Pan Profesor popełnił grzech śmiertelny, ponieważ podjął się obrony Henryka Stokłosy, czyli według Pana kogo?!. Notorycznego przestępcy?. Wielokrotnego mordercy?. Czy może człowieka, którego Pan zakwalifikował do jakiejś niższej, nieznanej mi kasty?. Dzisiaj publicznie wyraża Pan swoją dezaprobatę wobec naszego obrońcy, a
jutro może będzie Pan miał zastrzeżenia do naszego lekarza, piekarza, a może nawet grabarza?. Informuję Pana, że to, jako pełnomocnik męża, zdecydowałam o wyborze obrońcy – mąż w żaden sposób nie miał na to wpływu.

Trzeba, Panie Prezydencie, dużo złej woli, aby od wielu lat – czyni to państwo
Polskie i Pan osobiście – zwalczać ludzi, którzy stworzyli czysto polski zakład i dali zatrudnienie kilkunastotysięcznej rzeszy Polaków. Pańskie uprzedzenia polityczne i fobie nie upoważniają Pana do ingerencji w nasze życie prywatne i zawodowe.

Nie po to, Panie Prezydencie, mój dziadek zginął w wieku 44 lat bestialsko zamordowany przez Niemców za udzielenie pomocy partyzantom. Nie po to mój ojciec jako członek AK przesiedział w trzech obozach koncentracyjnych, a jego brat jako pilot dywizjonu 301 zginął nad Anglią. Nie po to oni przelewali krew i cierpieli za Polskę, aby dziś Pan, Panie Prezydencie Rzeczypospolitej prześladował ich potomków – mnie i moją rodzinę.

Pomimo wielu niesprawiedliwości i szykan ze strony państwa, którego jest Pan głową, czuję się pełnoprawną obywatelką Rzeczypospolitej i mam nadzieję, że przestrzegając konstytucji, zaprzestanie Pan dyskryminacji swoich obywateli w osobach Anny i Henryka Stokłosów oraz innych ludzi w jakikolwiek sposób z nami związanych.

Z wyrazami szacunku
Anna Stokłosa."

Senator i beiznesmen, twórca ZRK „Farmutil," Henryk  Stokłosa swoją nietuzinkową przedsiębiorczością wystawił się na sztych sprawiedliwości.
Musiał ukrywać się w Niemczech, został aresztowany. Wraz z żoną opowiada o swych przeżyciach, które są pełne goryczy i dramatyzmu. Momentami odnosi się wrażenie, że nie jest to wywiad, lecz powieść sensacyjna czy kryminalny reportaż. Szczególnie ostre są zarzuty pod adresem prokuratury.
Przypominają się natchnione i mądrości pełne słowa Piotra Skargi /1536 – 1612/ z jego „Kazań sejmowych": „.... Które ustawy sprawiedliwości w sobie nie mają, a jaką krzywdą ludzką pokrzywione są, nie są prawa, ale złość szczera, gdyż sprawiedliwość jest fundamentem wszystkiej Rzeczypospolitej."



Anna i Henryk Stokłosowie: „ W szponach władzy" – Instytut Wydawniczy     
„ Świadectwo", Bydgoszcz 2010, ss. 240


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora