• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Wojciech Kawiński - Wiersze

    Przypadki domowe

    Nauczyłem się milczeć po ciemku,
    wiedzę dzisiaj
    jasno, że
    trzeba było inaczej;

    bo wargi dążą do porównań,
    wściekłość do zaniechania,
    bez-senność
    do spania.

    Nikt mnie już nie nauczy
    gdzie szukać,
    wrzuconych w głąb przepastną
    kluczy.

    Jeden z kilku

    Mój mistrz
    był niski, krępy
    bardzo oczytany, nieco
    gburowaty

    Nie pił wódki, wolał
    bary mleczne i księgarnie,
    które odwiedzał częściej,
    niż wspominał kobiety swego życia

    Ono zatoczyło krąg, od chudej
    wioski, poprzez stolicę Małopolski
    aż po Paryż, Albanię
    i kilka pomniejszych miast

    Pisał, w chorobie i zdrowiu,
    nieustępliwie recenzował klasyków
    i lepszych od siebie równolatków,
    nie godził się na

    Pierwszorzędną drugorzędność, takich
    jak ja szaraków traktował
    z surową pobłażliwością, po
    skrzypiących schodach

    Wędrował codziennie do swego
    pokoju, miał 78 lat, cukrzycę
    i gorycz w sercu, które nie nadążało
    wobec amplitudy przemian



    Również tego autora