Lechosław Trubicki - Brut art, to też dobra sztuka!

Mając do czynienia z twórczością, często zadajemy sobie pytanie: jak się ma owa twórczość w stosunku do normy społecznej, obiektywnego pojmowania świata, a co się z tym łączy – kryteriów estetycznych? Spróbujmy na to pytanie dać krótką odpowiedź.
Możemy przyjąć, że utalentowany artysta to człowiek o większej niż przeciętna wrażliwości Zwiększona wrażliwość pociąga zatem odczuwanie i rozróżnianie niuansów estetycznych. Dobry artysta to ktoś taki, kto więcej czuje i umie to odpowiednio sugestywnie wyrazić.  Wypadałoby tu zaznaczyć, że artysta może – w myśl tezy Arystotelesa – przedstawić życie brzydsze niż szeroko ujmowane jako przeciętne.
W literaturze, konkretne w poezji, głosicielem swoistego kultu brzydoty – zwanego turpizmem – był w Polsce znany i ceniony poeta Stanisław Grochowiak. Również przedstawiciele wielu innych kierunków literackich, jak i poszczególni indywidualni twórcy, drastycznie przedstawiali rzeczywistość, nie szczędząc dramatycznych wyobrażeń. Jaskrawym przykładem może tu być twórczość Franza Kafki, który – odrzuciwszy tradycyjne konwencje prozy w wieloznacznych parabolicznych obrazach (Proces, Zamek) – ukazuje samotność człowieka w świecie. Dobitniej powiedziawszy, przedstawia on życie powszednie jako koszmar.  Również w innych dziedzinach twórczości, co wyraziście widać w sztukach plastycznych, szczególnie dwudziestego wieku, istnieje znaczna swoboda wyrażania się artystów – obserwujemy różnorodność konwencji i indywidualnych stylów. Przykładem może być twórczość tak znanego i cenionego artysty, jednego z twórców kubizmu, jakim był Pablo Picasso. Większość jego dzieł, szczególnie dotyczy to twórczości z późniejszego okresu artystycznego, przedstawia deformację rzeczywistości.
W Polsce wyróżnione miejsce takiego programowego deformatora, w tym przypadku naszych powojennych realiów, należy się Jerzemu Dudzie-Graczowi. Twórczość tego typu artystów wyraża świat w sposób wybitnie indywidualny i subiektywny.
Nie pozbawionych wrażliwości plastycznej było – i jest – też wielu ludzi skazanych przez los na wkroczenie w krąg tzw. chorych psychicznie. Za sztandarową postać można by tu uznać holenderskiego postimpresjonistę Vincenta van Gogha. Za życia nie zdobył on ani sławy, ani uznania wśród szerokiej publiczności oraz krytyków sztuki. Natomiast pośmiertnie czekały go chwała i splendor. Mimo że był malarzem samoukiem, stał się współcześnie klasykiem postimpresjonizmu, a jego dzieła osiągają, co jest powszechnie znane, zawrotne ceny liczone w  milionach dolarów. Subtelne, przesiąknięte dramatyzmem, o wspaniałych, pełnych, nadzwyczajnie kolorowych i gorących barwach obrazy wzbudzają dziś podziw nawet wśród ludzi w ogóle nie związanych ze sztuką. Nazwiska uznanych dziś artystów, wśród nich samouków, którzy cierpieli na przeróżne, jak to się mówi, odchylenia od normy psychicznej można by tu mnożyć.
Narzuca się też  stwierdzenie, że szeroko rozumiana sztuka plastyczna uznawana za nieprofesjonalną, czekała na swoje „odkrycie" do początków XX wieku, chociaż zwrócili już na nią uwagę m.in. dziewiętnastowieczni romantycy. Powstało nawet specjalistyczne określenie art brut, użyte po raz pierwszy  w 1945 r. przez niejakiego Jeana Dubeffeta. Wśród reprezentantów tego nurtu można by wymienić tak znanych artystów, jak np.: Adolf Wölfli, Aloise, Joaquin Vincent Gironella, Monsiel. Jak cała sztuka plastyczna, tak i ta niejedno ma imię. Rzuca się w oczy jej różnorodność stylistyczna, a cechą charakterystyczną jest szczerość jej wyrazu. Trzeba tutaj podkreślić, że właśnie artysta ma prawo widzieć świat w swój własny, odrębny  i oryginalny sposób i takim go przedstawiać.
Bywają też obrazy z tego kręgu pogodne, utrzymane w konwencji realistycznej, łatwo docierającej do widza. Inne są pełne ekspresji, dramatycznego napięcia a nawet przepojone grozą. Ich siła oddziaływania może być tak wielka, sugestywna, że aż porażająca odbiorcę.  Są i takie, które stanowią wręcz przeniesienie na obraz niezwykłych doznań ich autorów. Właśnie niezwykłe, niesamowite, zupełnie różne od przeciętnego i pełne cierpienia odczuwanie świata, często widzianego w krzywym zwierciadle, zdeformowanego, jakby ze strasznego snu jest cechą charakterystyczną tej sztuki.
Tylko ludzie z tego kręgu artystów – moim zdaniem – są w stanie przedstawić rzeczywistość w sposób tak odmienny, charakterystyczny dla ich osobowości, przez to bywają bardziej prawdziwi w wyrazie i przekazie.