Anna Błachucka - Limeryki

***
Stwierdził i dowiódł dziadzio z Toronto,
Że jem z wiekiem rośnie, bo on to
Sprawdza codziennie
I nieodmiennie
Rośnie mu ciut, ciut! – bankowe konto.

***
Kusiła Lusia w Małych Kusiętach,
A program miała co dzień – „od święta".
Więc zapaliło się łatwo
Dla niej zielone światło,
I zaraz była dla posła wzięta.

***
Natknęła się na niego w laseczku pod Ostrówkiem,
(była pełnia, więc w pełni zrozumcie młoda wdówkę).
Noc dla takich stworzona,
On pędził i szła ona.
Ona szła do księżyca, on pędził „księżycówkę".

***
Wieść obiegła stolicę (ksiądz aż się zalał potem).
– W Łazienkach śpi X… goła! – i to do góry „kotem"!
… już są jawnogrzesznicy!
Lecz każdy odszedł z niczym.
Z bezgrzesznym manekinem tylko stróż miał robotę.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież