JAROSŁAW STANISŁAW JACKIEWICZ - Szansa dla moralnego optymizmu?

Mam właśnie w ręce debiutancki tomik mojego znajomego (choć znamy się głównie z… rozmów telefonicznych), Włodzimierza Łukasika, pod niecodziennym tytułem, polsko-angielskim: Moral optimism. Traktat filozoficzno-poetycki.
Książkę wydała oficyna wydawnicza „Komograf" z Ożarowa Mazowieckiego.

ARTUR WŁODZIMIERZ ŁUKASIK – bo tak brzmi jego pełne nazwisko – jest jeszcze młodym poetą i, jak wynika z treści zbiorku, filozofem…
Całość złożona jest z dwóch części: traktatu, składającego się z kilku dialogów filozoficznych (prastara to tradycja) oraz wierszy, zazwyczaj krótkich, wręcz lapidarnych.
Na temat części pierwszej trudno mi się – jako pisarzowi, poecie – wypowiadać, jako że nie jestem filozofem ani nawet nie mam takich ambicji czy pretensji (aczkolwiek w czasie studiów filozofia jako przedmiot nauczania – ale i nie tylko – pociągała mnie niezmiernie i fascynowała; teraz już trochę mniej).
Ale – ad rem. Jest w tym zestawie debiutanta parę wierszy w miarę dobrych, rokujących nadzieję na dalszy, bardziej satysfakcjonujący, rozwój poetycki.
Do tych w miarę udanych utworów zaliczyłbym następujące wiersze: Sens życia, Deszcz majowy, Sen…

SEN

Kiedy przyjdziesz
śnie nocny i potrwasz
do rana?

Kolorowa wizja
I monofoniczne odgłosy,
Przedstawienie
O sensie życia…
Życie to są drzwi
Mijane co sekundę…
Czasem zamknięte…


…Wariat, Ziemia, Poranek jesienny, Sens życia w grudniu. Tu mamy coś na kształt poezji, liryzmu, a jednocześnie niekiedy ciepła, humoru, ironii czy przekory – czegoś co ma w sobie Drugie Dno!
Taki jest np. ostatni z wymienionych przeze mnie tekstów, pod tytułem:


SENS ŻYCIA W GRUDNIU

Sens życia
To śpiew
Płaczącej
Wdowy
Przeglądającej
Się
W rozbitej
Bombce
Choinkowej…


…Niby nic, ale bardzo pięknie napisane. I, myślę, prawdziwie.
Niestety, tomik ten nie składa się li tylko z takich wierszy, ale i z tekstów poetycko dość ułomnych, niepełnych – słabych. Są to teksty – no właśnie: bardziej TEKSTY, a nie WIERSZE! – w których czegoś mi brakuje. Są to raczej szkice, lekkie impresje, coś na kształt dopiero notatek do przyszłego wiersza.
Poza tym mają one jedną wadę: ich „filozoficzność" przesłania bardzo „poetyckość", przez to utwory te stają się jeśli nie zbyt hermetycznie zamknięte, to nijakie, nie pozostawiające żadnego odgłosu, echa, powidoku (jak zwał, tak zwał) u Czytelnika, nie pozostają w pamięci na dłużej… Przynajmniej ja tak to odbieram.
Do tych gorszych tekstów zaliczyłbym: Grzech pierworodny, Po co żyć?, Co jest?…

CO JEST?

Co jest?
Jak jest
Rzeczywistość
prawdziwa
noumenalna?
Od fenomenów
Sartre’a
może
tylko
rozboleć
głowa…

[Podkreślenie moje – J. S. J.]



…Epistemologia Davida Hume’a, Zasada rozwoju, czy choćby tak dziwaczne, jak: Zupa ogórkowa czy Zimowe popołudnie:

ZIMOWE POPOŁUDNIE

Okno przesłonił mrok
zimowy by słońce
emigrowało do Ameryki…

Mróz skrzypi pod zimowymi
podeszwami butów,
a śnieg prószy chaotycznie,
fraktalowymi płatkami…

Zziębłem przy tej
temperaturze,
ale zaraz napiję się
kawy
ze spirytusem…

OK., czemu nie? Można się napić kawy ze spirytusem (przy okazji: pierwsze słyszę o takim połączeniu!), ale czy jest to od razu powód, żeby napisać wiersz??

Reasumując: mimo wszystko warto, jak sądzę, dać Włodzimierzowi Łukasikowi szansę, bo jednak tymi paroma wierszami udowodnił poza wszelką wątpliwość, że ta poezja W NIM jest; W NIM, bo rzadko na razie – sądząc z tego tomiku – przedostaje się ona na papier, poza JA autora…
Z drugiej jednak strony, jako że tomik jest w całości biorąc średni i nierówny w poziomie literackim, nie polecam tej lektury z czystym sumieniem – no, może tylko osobom poszukującym swej filozofii życiowej, swego miejsca w życiu, poszukującym Boga i wartości. Dla wymagającego jednak i literacko wyrobionego odbiorcy nie jest to artystyczna książka. Mam nadzieję, że następne tomiki poezji Łukasika będą dużo lepsze – w końcu to tylko debiut…


Włodzimierz Łukasik, Moral optimism. Traktat filozoficzno-poetycki,
Wydawnictwo KOMOGRAF, Ożarów Mazowiecki, 2010 r.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież