Elżbieta Niedźwiadek - Jesień nad morzem

Wiatr zakopał ślady stóp
obok wypłowiałej wydmy

Zaprzyjaźnione słońce
gładzi ciepłem moją twarz
już nie mrużę oczu
nie pochylam pokutnie głowy

Morze w rozkołysaniu fal
z martwą paradą śmieci
obciąża nasze sumienia

Mewy bohaterki letnich foto
stemplują nogami plażę
choć brak im wytrwałości

Wystarczy sygnał – powrót kutrów
przylatują do portu z krzykiem –
krwiożercze realistki