Edmund Pietryk - Notes

Ubywa w notesie przyjaciół ubywa – Umarł
poeta jak zdziczałe dziecko i poetki nie ma
która żartowała – muszę być bardzo smaczna
skoro rak zjada mnie z takim apetytem
Każde skreślenie w notesie jak nóż w samo serce
Dzwoni Jurek Szatkowski – wiesz że umarł Jarek
Markiewicz i znów notes skroplą rosa śmierci
Dawne ognie lodowacieją Ktoś zatruwa niewinne
źródła jakby świat pozbawiony był jutra i
sensu O Witku Różańskim już zapomniano –
te młyny mielą szybko Do Irka Iredyńskiego
trzeba dzwonić do piekła Numer Doroty
Chruścielewskiej w niebie Ale są to numery
zastrzeżone Jest też tylu poetów czyśćcowych
ale to oni nie chcą żeby do nich dzwonić
Mieszkam w szpitalu w którym króluje
zapach lizolu nie bzów i nie nasturcji
Jurek Szatkowski ubogi kronikarz poetów
z Antoniew a drukuje ich wiersze w czarnych
obwódkach Jego notes ubożeje gdy połyka
kilkanaście tabletek zagryzając je chlebem ze
smalcem Takie są uczty dzisiejszych
poetów – uciekinierów z naszych notesów –
wygnańców z lodowatej dla nich krainy

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora