Elżbieta Rogucka - Wobec nieskończoności

Tytuł tomiku „Wiara jest perłą drogocenną" jest nawiązaniem do ewangelicznej przypowieści o perle (Mt 13,45). Ojciec Benedykt Stefan Zima pisze prostym językiem, używa bezpośrednich zwrotów, niekiedy nawet mowy potocznej, jakby prowadził zwykłą rozmowę. W poezji tej nie chodzi bowiem o wartość artystyczną, lecz o chęć podzielenia się z czytelnikiem swoją refleksją o sensie życia, o Bogu, o świecie doczesnym i sprawach ducha.
Poeta mówi o rzeczach zwykłych, elementarnych, bliskich każdemu człowiekowi. Odwołuje się nie tyle do intelektu, co do serca, do uczuć. Wśród stosowanych środków wyrazu znajdują się pytania retoryczne, powtórzenia, liczne apostrofy – do Boga, do Maryi, do świętych, do czytelnika, do Ojczyzny. Choć – z racji swego powołania – autor poświęcił się Bogu i patrzy na wszystko jakby z innej perspektywy, nie wypiera się typowo ludzkich uczuć, żalu po zmarłych rodzicach, tęsknoty za nimi („Powiedz o miłości", „Czekam na tę chwilę"). „Żal za tobą" – to prosty, lecz niezwykle sugestywny, przejmujący i psychologicznie prawdziwy wiersz wyrażający tęsknotę za zmarłą matką, nieodżałowaną stratę, uczucie pustki po stracie bliskiej osoby:

Ten żal
nieukojony
w sobie noszę
Tę tęsknotę
dotkliwą
za Tobą
Mamo
Byłaś przyjacielem
niezastąpionym
moich
radości
trosk
smutków
Byłaś tym
kogo mi brak...
Odeszłaś (...)

Nie jest to jednak ostatnie słowo poety. Nie traktuje on śmierci jako ostatecznego unicestwienia człowieka. Nawet w mrokach głębokiego smutku dostrzega światło – tym światłem jest wiara. Pojawia się nadzieja spotkania swoich bliskich po drugiej stronie, „w domu Ojca" (J 14,2). Tragizm życia ludzkiego zostaje przezwyciężony dzięki chrześcijańskiemu Objawieniu. W wierszu „Wiara nie zagaśnie" odnajdujemy wizję eschatologiczną, znaną z Apokalipsy (por. Ap 7,14):

(...) Zza horyzontu
dziejów
już widać
nowych ludzi
plemię
co opłukali swe szaty
i dusze
we Krwi Baranka
i zwiastują
poranek
ZMARTWYCHWSTANIA... (...)

Wiele z tekstów o. Benedykta ma przesłanie moralne, jest wezwaniem do doskonalenia się, do szukania „tego, co w górze" (Kol 3,1). Motywy, do których często odwołuje się poeta – górskie szczyty, niebo – symbolizują sferę sakralną, prowadzą wzrok ku transcendencji, ku rzeczywistości niebiańskiej. Autor ukazuje kilkakrotnie ewangeliczną scenę uciszenia burzy na jeziorze (Mt 8,23-27; Mk 4,35-41). Współczesny człowiek, podobnie jak zatrwożeni apostołowie, w trudnych chwilach zaczyna wątpić i myśleć, że jest osamotniony w swoich zmaganiach. Jego perspektywa się jednak zmienia, jeśli nie traci z oczu swego Mistrza, który ma władzę nad żywiołami świata.
Trzy cnoty teologalne: wiara, nadzieja, miłość są często przywoływane, czasem w triadzie, czasem każda z nich osobno. Zwracając się do św. Benedykta, a zarazem (jako cysters) sięgając do tradycji duchowej swojego zgromadzenia, autor cytuje w tytule jednego z wierszy benedyktyńskie hasło „Módl się i pracuj". Pisze w nim:

(...) Niech inni to odczują
patrząc na ciebie
co to znaczy budować dobro
na ziemi
na fundamencie NIEBA...

Odnosi się do lepszej strony natury ludzkiej, do pokładów dobra, jakie tkwią w każdym człowieku. Jego Bóg to nie karzący, surowy Jahwe, lecz miłosierny, przebaczający Ojciec, który nie przekreśla grzesznika, lecz zawsze na niego czeka.

(...) On cię
nie potępi
nie wykluczy
nie spisze na straty (...)

(„Idź do Ojca")

Wrażliwość na piękno pozwala je dostrzec w świecie stworzonym, którego bogactwo pośrednio świadczy o doskonałości swego Stwórcy:

(...) Ile jest kolorów
W kwiatach świata? (...)

(„Jak to zrozumieć?")

Wizją, jaka często pojawia się w tekstach o. Zimy, są Pascalowskie „nieskończone przestrzenie". Znane słowa autora „Prowincjałek": „Wiekuista cisza tych przestrzeni przeraża mnie" znajdują swoje odzwierciedlenie w omawianym tomiku.

(...) ogarnij
wzrokiem duszy
wieczne przestrzenie
niepojęte... (...)

„Zechciej zrozumieć"

Pokora księdza-poety prowadzi do uznania bezradności rozumu wobec nieskończoności, do Pascalowskiego „porządku serca" („ordre du coeur"), do uczuciowej natury poznania. Nieobcy mu egzystencjalny lęk, namysł nad paradoksem istnienia, nad małością człowieka w porównaniu z ogromem wszechświata, nad niepewną i kruchą ludzką egzystencją, zawieszoną pomiędzy nicością a nieskończonością. Wyjście ze zwątpienia prowadzi nie przez rozum, lecz przez „serce" i wiarę.
Posłowie jest jakby podsumowaniem, bilansem życia – autor powołuje się na św. Pawła Apostoła, cytując fragment Drugiego Listu do Tymoteusza: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem" (...). Pragnie ustrzec drogocennej perły do ostatniej chwili ziemskiego życia. Jak wynika z jego poetyckiej refleksji, nieustannie dąży do tego celu.

Benedykt Stefan Zima: Wiara jest perłą drogocenną, Bydgoszcz 2009, Instytut Wydawniczy „Świadectwo"

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież