Emil Biela - Świat próbuje wzlecieć

Przeszłości nie można i nie wolno zmieniać, to oczywiste. Ale trzeba ją ustawicznie poznawać. Kto usiłowałby ją korygować, a to się niestety zdarza, stokrotnie zasługuje na miano kłamcy i oszusta.
Ukazała się encyklopedyczna książka o twórcach przeszłości. Nosi tytuł „100 osób, które zmieniły świat". Publikacji patronuje FAKT.

Ta miniaturowa encyklopedia opowiada i wybitnych postaciach (każdej osobie poświęca dwie strony, bogato ilustrowane). Czytelnik ma przedstawione sylwetki twórców minionych stuleci, a więc tych, którzy stworzyli najpotężniejsze religie, wielkich odkrywców, myślicieli, wynalazców i przywódców. Oprócz kalendarium podanym w bardzo atrakcyjnej formie graficznej, autorzy zadbali o podanie niezwykle ciekawych faktów, mało znanych, z ich życia prywatnego. Czytający może śledzić jak od starożytności aż po czasy współczesne świat próbował... wzlecieć na wyżyny doskonałości. Nie udało mu się to do tej pory.
Pierwszy uskrzydlić świat chciał Mojżesz. Potem podobne pragnienia miał Budda, Konfucjusz, Sokrates, Platon, Arystoteles, Juliusz Cezar, Jezus Chrystus, św. Paweł, Konstantyn I Wielki, św. Augustyn i wielu, wielu innych. W czasach nam najbliższych znaleźli się też patentowi zbrodniarze: Lenin, Hitler, Stalin. Ten drugi, jak wiadomo, sam wymierzył sobie sprawiedliwość, ale właściwie od niej uciekł. Wśród tej setki jest tylko czwórka żyjących: Mandela, Dalajlama, Gorbaczow i Wałęsa. Dzięki pozytywnym bohaterom leksykonu chciałoby się zawołać: Zróbmy to jeszcze raz! Lecz powtórek z wielkości nie ma.
Niektóre życiorysy przykuwają szczególną uwagę. Na przykład wynalazca dynamitu i fundator pokojowej nagrody, Alfred Nobel (1833-1896). nigdy się nie ożenił. Przez osiemnaście lat towarzyszyła mu dużo młodsza od niego Zofia Hess. Zmarł jednak samotnie w pięknej willi „Nobel" w San Remo. W testamencie polecił po śmierci spalić swoje ciało. Majątek miał być ulokowany w bezpiecznym funduszu, którego procenty każdego roku mają być rozdzielane w formie nagród tym, którzy w roku poprzednim przynieśli ludzkości największe korzyści. Od 1900 roku Fundacja Nobla skrupulatnie realizuje wolę wynalazcy dynamitu, co roku honorując, jak wiadomo, nagrodą jego imienia osoby zasłużone w czterech dziedzinach nauki: fizyki, chemii, medycyny, literatury oraz działania na rzecz światowego pokoju.
Ostatnim „lokatorem" leksykonu jest Lech Wałęsa (ur. 1943). Jego największe osiągnięcie ujęto w następujący sposób: „Był najbardziej chyba rozpoznawalnym liderem opozycji, postacią charyzmatyczną i jednocześnie bliską ludziom. Brał czynny udział w tworzeniu niepodległego, demokratycznego Państwa Polskiego. Jako prezydent RP przyczynił się do wyprowadzenia z Polski w 1993 roku wojsk sowieckich. W 1983 roku otrzymał pokojową nagrodę Nobla. Jest członkiem dwunastoosobowej «Rady Mędrców» Unii Europejskiej". Wałęsa to symbol zwycięstwa nad totalitaryzmem. Przyznać to muszą nawet jego najwięksi przeciwnicy, chociaż już kłótliwy kurz historii przykrywa datę 17 września 1980 roku, kiedy to powołano niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność" na czele z Lechem Wałęsą, to data ta brzmi na chwałę polskiego robotnika.
Przedstawione w miniencyklopedii życiorysy setki stroicieli świata budzą jednak, obok podziwu,  smutną refleksję, że mimo ich wkładu w rozwój myśli ludzkiej, świat jest ciągle do remontu i pewnie nigdy nie uskrzydli się. Co najwyżej jak mityczny Ikar.


Barbara Jarząbska-Ziewiec, Barbara Kasprzak, Agnieszka Michniuk, Maria Wojciechowicz, ewa Żychlińska-Konarowska, Ewa Czerwińska: 100 osób, które zmieniły świat, Wydawca Axel Spronger Polska, Warszawa 2010, ss. 208.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora