Paweł Kuszczyński - W Dębinie

Madzi


Polana zbratana z dalą,
otwarta wysokimi bukami i sosnami,
oddana, oby najdłużej, królestwu przestrzeni,
bliskości opowiadającego morza.
Nie mogło być inaczej:
najpierw spostrzegłem morze,
potem niebo z niechcianymi chmurami.
W nagrodę podarowana srebrna
wstążka horyzontu –
zaskakująca odpowiedź pragnieniu:
oddychać szeroko jak morze.
Oczy biegną po najdłuższym obrazie świata,
zatrzymuje je pasmo plaży –
tryskająca złocistość ziaren piasku.
Jakże podobne do człowieka jest morze:
wybucha sztormem, który w kominie
odzywa się nocą,
obnosi grymasy, pomarszczone falą,
to znów zadziwia delikatnością,
jak ziemia, wszystkich szczodrze przyjmie,
lubi spokój i ciszę.
Morze – najbliższe soli życia.
Przypływy i odpływy jak miłość i nienawiść.
Klifowy brzeg uczy trwania.

27 lipca 2010

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież