Arkadiusz Stosur - Prorok zdejmuje buty

widziałaś go siedział sam gładził jasną brodę
jadł mięso wycierał usta ligniną spluwał na drewnianą
podłogę kiwał głową na ptaki czekając
w bezruchu na znak którego nie będzie

kobiety w czerni niosły rankiem wielkie stągwie
podparte lekkimi głowami oplecione
mirtem siwizny miasto znów ziewało
dzieci rozbijały szkło butelek i szyb

dźwięk rozpadał się na kawałki koty
uciekały jeszcze szybciej wtedy chwyciłaś mnie za rękę
na środku placu opuszczonego przez armie
w kuloodpornym spojrzeniu zamknęłaś

ciężar dnia od tej chwili byliśmy bryłą
mgły i światła rzuconą pod nogi staruszka nazywanego
prorokiem a przecież nie potrafił pisać
ani czytać znał jedynie drogi gwiazd i komet.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież