Roman Godlewski - Kodeks wojownika

1. Wojownik nie walczy o wolność umarłego narodu, nawet jeśli jest on uciskany, nawet jeśli on sam z niego pochodzi. Bije się jedynie o wielkość swoją. Jeśli wyciąga broń, jeśli szuka sojuszników, to tylko, by walczyć o władzę należną sobie, albo swemu seniorowi.
Może przypadkiem wyzwolić spod tyranii naród, nigdy jednak nie jest to jego celem. Nigdy nie obala żadnej władzy, jeśli nie zamierza jej przejąć. Ten, kto oswobodzi ludzi spod władzy tyrana, ma obowiązek nimi rządzić; nikt nie jest tego bardziej godzien. Jeśli odda im władzę, stworzą sobie nowego tyrana sami, albo zostaną na powrót podbici. Błąd ten popełnia każdy, kto zbrojnie oswobadza swój naród, a potem oddaje władzę na korzyść demokracji. Tak wojownik nie postępuje; nigdy nie tworzy tyranów, nigdy nie tworzy pozorów wolności. Ci, którzy zaledwie walczą o swą wolność, opierają się na idei negatywnej, nigdy nie stworzą ani nie odtworzą narodu. On do zaistnienia i życia potrzebuje państwa, czyli zwyczaju wyłaniania władzy.


22. Lepsze lub gorsze bywają zwyczaje, żaden jednak nie wyłoni władcy prawdziwego. Każdy będzie mniej lub bardziej tyranem. Nawet władca dynastyczny jest despotą, choć dziedziczenie jest najlepszym sposobem wyłaniania władcy; drugim – jednogłośny wybór spomiędzy siebie. Państwo jest tęsknotą za prawdziwym władcą, daje jednak jedynie figurantów. Prawy władca musi swą pozycję wywalczyć sam, choćby czynił to w zgodzie z panującymi zwyczajami. Nie wiadomo wcale, czy zdoła zawładnąć całym terytorium swego poprzednika, czy też krajem większym lub mniejszym. Skoro wojownik jest przeciwnikiem państwa, jest beznarodowcem. Wierzy, że włość niknie wraz ze śmiercią władcy. Śmierć suzerena sprawia, że suzerenami zostają jego wasale. Nic wówczas nie jest przesądzone. Wcale nie musi być tak, by którykolwiek z nich, albo ktokolwiek inny, zajął miejsce zmarłego. Wspólnota nie polega na jednolitej władzy, ale na solidarności. Ta zaś opiera się na wzajemnym szacunku, przyjaźni, pokrewieństwie i powinowactwie, władza jest tu jedynie czynnikiem przypadkowym. Wspólnota ludzi honoru jest doskonałością, do której wojownik zawsze dąży.


23. Grupa ludzi o podobnej kulturze, mówiących jednym językiem, zamieszkujących wspólne terytorium, w ogóle nie ma z narodem nic wspólnego. To po prostu grupa podobnych do siebie przypadkowo zebranych ludzi, nic więcej. Kto chce widzieć w nich naród, mimo że utracili hierarchię honorową lub nigdy jej nie posiadali, prowadzi ich ku ludobójstwu, jeśli tylko doszłoby do wojny. Wojna prostych ludzi dąży bowiem do unicestwienia honorowego wodza przeciwników, jeśli zaś nikogo takiego nie ma, musi ona zabić wszystkich wrogów.


24. Samotny wojownik ma do wyboru wiele dróg postępowania względem państwa instytucjonalnego. Jedną z nich jest droga buntownika, który nigdy nie podda się instytucjom niegodnym szacunku, choćby miał złożyć ofiarę życia. Nigdy nie zapłaci ni grosza podatku, będzie wymierzał sprawiedliwość na własną rękę i nigdy nie podda się wyrokom państwowych sądów.


25. Inna droga zakłada jednak, że wojownik podda się wobec siły państwa i będzie płacił podatki oraz podporządkowywał się wyrokom państwowych sądów. Podążając nią wojownik dąży do zmiany ustroju na drodze zgodnej z ustawami. Dąży do zajmowania wysokich stanowisk państwowych, członkostwa w ciałach ustawodawczych; pragnie uczestniczyć w podejmowaniu decyzji na najwyższym szczeblu, by moderować postępowanie urzędów i stopniowo liberalizować państwo. Działa w partiach politycznych. Jeśli obowiązuje próg wyborczy, a przynależy do partii małej, dąży do połączenia z partią większą, albo do przekształcenia jego partii we frakcję większej. Wybierając partię, wojownik nie kieruje się poglądami, ale tym, ilu jest w niej ludzi honoru, ilu zaś nikczemników. Oceniając polityków, patrzy, czy są lojalni, jak występują w starciach z innymi, czy potrafią rozpoznać człowieka honoru i odpowiednio go potraktować, czy dbają o sprawiedliwość, czy są wrażliwi na ludzką krzywdę. Wojownik może też dążyć do zajęcia wysokiej pozycji w hierarchiach sekt czy kościołów. Działa w społeczności lokalnej; w ciałach kolegialnych miejscowej wspólnoty, w radach osiedlowych, radach mieszkańców. Wydaje pismo poświęcone tematyce honoru. Pytanie tylko, czy droga pokojowa jest jeszcze drogą wojownika, czy też jedynie ścieżką uczciwego człowieka. Wojownik jest liberałem.


26. Jego utopia to państwo, w którym istnieją tylko dwie instytucje: wymiar sprawiedliwości wraz z policją oraz wojsko. Tylko one miałyby prawo posługiwać się bronią niehonorową. Ścigane byłoby jedno jedyne przestępstwo: nieuprawnione użycie takiej broni. Wszystkie inne sprawy, od kultury do wymiaru sprawiedliwości, pozostawione byłyby w rękach obywateli. Wolno by im było używać przeciw sobie broni i zabijać, byle odbywało się to przy pomocy broni honorowej. Armia winna być zawodowa. Jej zadaniem byłoby bronić kraju przed napaścią dokonaną przy użyciu broni niehonorowej; napaści honorowe byłyby przez wojskowych ignorowane. Ustrój taki to jedyny sposób, by pogodzić obyczaj honorowy z istnieniem niehonorowej broni. Jest ona głównym powodem upadku obyczaju ludzi wojny. Jedynym podatkiem winien być w takim państwie VAT. Wszelkie przetargi winny być zwykłymi licytacjami. Posłowie i państwowi sędziowie winni być obierani demokratycznie.


27. Umiarkowany program wojownika zakłada zniesienie wszelkich ograniczeń w handlu zagranicznym, zniesienie przedsiębiorstw państwowych, w tym mass mediów, szkół i uczelni, ośrodków badań naukowych, przychodni i szpitali; zniesienie wszelakich koncesji; zniesienie ustawy antymonopolowej. Wszelką prywatyzację wojownik rozpocznie od przedsiębiorstw najgorszych. Dalej: zniesienie praw autorskich i patentowych. Zniesienie ochrony zawodów, w tym adwokatów i lekarzy. Wojownik zalecałby jednak ściganie nie tylko tych, którzy okaleczają nieumiejętną kuracją, ale i oszustów, którzy obiecują wyleczenie, nie mając do tego racjonalnych podstaw. Dalej: zniesienie państwowego monopolu na wypuszczanie pieniądza. Zniesienie wszelkich dni ustawowo wolnych od pracy. Zniesienie wszelkich ustaw o ochronie dóbr kultury. Zniesienie wszelkich obowiązkowych ubezpieczeń. Zniesienie instytucji małżeństwa legalnego. Zniesienie ograniczeń prędkości na drogach, zniesienie zakazu prowadzenia po środkach upajających, zniesienie kontroli technicznej pojazdów, zniesienie zakazów wyprzedzania, zniesienie znaku STOP; zatem przywrócenie kierowcy pełni odpowiedzialności za samego siebie. Zniesienie obowiązku jodowania soli. Zniesienie wszelkich norm jakości towarów. Wojownik zaleca ściganie oszustów, którzy co innego zapowiadają, a co innego sprzedają; żywność musi być jadalna, a narzędzia funkcjonalne, nie potrzeba tu żadnych norm.


28. Ponadto: wprowadzenie prawa wspólnot terytorialnych do wypędzenia moralnego odszczepieńca drogą referendum pod warunkiem uzyskania 90% głosów spośród uprawnionych. Wprowadzenie prawa do przekazania opieki nad dzieckiem na dowolną osobę; w razie śmierci rodziców prawa opiekuńcze przechodziłyby na najbliższych krewnych. Gdy ustalenie przynależności rodzinnej byłoby niemożliwe, prawo opiekuńcze przechodziłoby na najwyższego rangą lokalnego polityka. Wprowadzenie częściowej odpowiedzialności karnej opiekunów nieletniego za jego czyny; proporcjonalnie do stopnia nieletniości. Rozszerzenie praw obrony osobistej na mieszkańców obrażonych miast, członków obrażonych narodów, krewnych obrażonych zmarłych, jeśli ich śmierć nastąpiła nie dawniej niż przed pięćdziesięciu laty.


29. Demonstrację biednych, głodnych, bezrobotnych, chorych wojownik urządzi nie pod ministerstwem, ale pod domem bogatego, pod siedzibą wielkiego koncernu. Nie jest obowiązkiem państwa dbać o nieszczęśliwych. Jest to powinnością tych, którzy mają wiele. Sprawą bogatych jest ufundować noclegownie, jadłodajnie, szpitale, szkoły. Gdy zimą na ulicy zamarznie bezdomny, nie jest to winą państwa, ani jakiegokolwiek urzędu, ale tych, którzy widzieli go, lecz niczego nie uczynili, jest to winą tych, którzy mieli możność temu zapobiec.