Piotr Bednarski - Po za nim

Już poza jej wiekiem i żyzną jej tundrą
Brodzi jak czaplą w czarnej wodzie
Wszystko co tkwi jeszcze w kieszeniach krwi
Jest w drodze
Na ścieżkach do jej
Błękitnych dni którym służy

Któregoś dnia załamał się lód

Poczuł chrzęst i nagle się zapadł
Tak szybko jak słońce w tropikach

*

Często widywała jak smutek prowadzi
Go do tancbudy jak śpi  pod murem
I gołym niebem Po szybach wraz
Z deszczem spływały łzy dziewczyny

W porze kwitnienia zawilców i konwalii
Archanioł Gabriel przyniósł odeszłe –
Urodziła srebrnogłowego syna

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież