Jerzy Utkin - połowa dożywocia - ramię w ramię

Spis treści

 

ramię w ramię

wielmożni i wielebni zawsze ramię w ramię
tak kundel jak i żandarm wiernie przy ich bramie

warują by rewolty nie miały dostępu
mentalność średniowieczna podstępów postępu

boi się niczym ognia lub święconej wody
diabeł który się ukrył w szufladzie komody

pełnej kwitów bankowych i skrzętnych notatek
ze spowiedzi grzeszników tu zawsze dostatek

gdy wszędzie wokół bieda szyderczo się szczerzy
wielmożni i wielebni kto jeszcze uwierzy

w szczerość ich deklaracji chociaż z drugiej strony
naiwnych nigdy nie brak dalej więc pokłony

bić czołem o posadzkę całować po rękach
gdy dla nich cała chwała to dla nas udręka

końca z końcem wiązanie jest naszym udziałem
ich katedry strzeliste pałace wspaniałe

którymi odgradzają się od naszej doli
aż dziwne że Bóg dobry mógł na to pozwolić

i zgodzić się by jedni tuż w zasięgu dłoni
mieli wszystko gdy inni w odwiecznej pogoni

za groszem harowali ponad ludzkie siły
nerwy w strzępy stargane i wizja mogiły

coraz bardziej realna modlitwa i praca
pełne konta bankowe pełna datków taca

wielmożni i wielebni dzielą między siebie
nam nakazując czekać na nagrodę w niebie

a więc znośmy z pokorą naszą dolę marną
kiedy całkiem spokojnie wszystko już zagarną

Również tego autora