Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478

Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478

Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478

Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478
  • +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Jerzy Utkin - Miejsce przy stole

    ,,Zimą tuż po obiedzie zaczyna się zmierzch.
    O tej porze nietrudno głodnych wziąć za sytych.’’

    Josif Brodski (1941 - 1996)
    ,,Ekloga czwarta’’
    Tłum. Stanisław Barańczak
    Miejsce przy stole
    (poemat wigilijny)


    I

    oto wigilia Pana narodzenia
    w morderczym biegu oaza wytchnienia

    od spraw codziennych które ma na głowie
    każdy kto żyje na nic gorzkie żale
    nie tylko zwierzę ale nawet człowiek
    głos ludzki w sobie potrafi odnaleźć

    więc niezależnie od tego w co wierzysz
    do wigilijnej z nami siądź wieczerzy


    II

    gałązka świerku żywy znak pokoju
    cały dom tonie w świątecznym nastroju

    obrus tak biały jak mleczne jezioro
    siano pomiędzy obrusem a blatem
    starego stołu który widział sporo
    pod koniec grudnia pachnie ciepłym latem

    to ciepło spływa tajemnica łaski
    na nasze dusze jak na lotne piaski



    III

    Bóg jest miłością ale jeśli słowo
    ją ogranicza może wzgardzić mową

    gdy Pan się rodzi w każdym z nas od nowa
    miłość i wiarę z nadzieją witamy
    czy ktoś nam powie że to tylko słowa
    furtki serca naszych zmieniają się w bramy

    na jeden wieczór to należy przyznać
    że nasz przerasta Boska darowizna


    IV

    miejsce przy stole pustka która czeka
    by ją wypełnił ktoś z bardzo daleka

    zmęczony srodze obraz trudów drogi
    czy potrafimy godnie przyjąć gościa
    kiedy zawita w domów naszych progi
    by zaznać ciepła w sercu oraz kościach

    czy potrafimy pojąć strudzonego
    i ofiarować okruch chleba swego


    V

    włóczęga żebrak my przy jednym stole
    w rodzinnym gronie jak w zaklętym kole

    tkwimy wtopieni aż po same uszy
    tu nasze miejsce azyl wymarzony
    któż śmiałby bezruch naszych serc poruszyć
    i rozwiać spokój w świata cztery strony

    strzeżemy wiernie naszych mis i ciszy
    głosu głodnego nikt z nas nie usłyszy


    VI

    kim jest ten człowiek który w drzwi kołacze
    może zbłąkany w zawiłości znaczeń

    pojęcia miłość oraz słowa kochać
    dla nas ten szablon jest normalną rzeczą
    czy głębia uczuć i zmysłowość płocha
    uzupełniają czy też sobie przeczą

    wiara zwątpienie beznadziejna miłość
    szczerze nas śmieszy uczuć tych zawiłość


    VII

    kim jest ten człowiek brudny może chory
    nie umiał wybrać na wizytę pory

    niech więc odejdzie spod drzwi czy też okna
    nasz wzniosły nastrój potrafimy cenić
    przecież czekamy osoba samotna
    może tu trafić prośbami zwodzeni

    tego natręta mogliśmy zapomnieć
    charakterze wigilijnych wspomnień


    VIII

    kim jest ten człowiek może to morderca
    już w gardłach mamy dygoczące serca

    może najpodlej nie mając sumienia
    chce wykorzystać szczerość naszych myśli
    by nas ograbić z życia oraz mienia
    bledniemy z trwogi gdy to nam się przyśni

    szybko wstawiamy jeszcze jeden zamek
    i warujemy u drzwi naszych klamek


    IX

    syty głodnego nie umie zrozumieć
    jak więc odnaleźć chociaż kilku w tłumie

    którzy nam wskażą coś swoim przykładem
    wyjątek tylko regułę potwierdza
    my dla cierpiących mamy dobrą radę
    jesteśmy szczerzy pełni miłosierdzia

    dla tych bezbronnych którzy nas ominą
    z wyczuciem taktu w porze zwanej zimą








    Również tego autora