Maria Jolanta Kowalska - POKORĄ JESIENNEJ CHRYZANTEMY

Pokorą jesiennej chryzantemy
oddycha moja mama

jej ciche
czasu patyną pokryte ręce
szept niezdarnych słów
z l e p i ają w krzywe linie listu
którego nigdy nie kończy
opleciona lękami
– choć  wychowała płomienie
nakleja znaczek na słowach:
Kiedy przyjedziesz?

oczy wypatrują Stwórcy
gdy noc z lodem w sercu
wdziera się
w  macierzyńskość

gardło ściska samolubny czas




Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora