Jerzy Utkin - autoportret z rzeźnikiem

byle rzeźnik tak dumny ze swojej roboty
do gardeł podrzynania nabiera ochoty

coraz większej z dniem każdym więc z uporem ćwiczy
jak nóż aż po rękojeść zatapiać w zdobyczy

bez znaczenia czy krowa owca czy też prosię
wciąż większą satysfakcję słychać w jego głosie

napawa się swą władzą gdy wokół bydlęta
dla których jego wola to rzecz niemal święta


więc potulnie oddają życie oraz mienie
rzeźnik we krwi się pławi lecz czyste sumienia

pozwala mu spokojnie spoglądać im w oczy
nim ostatnią krwi kroplę sprawnie z nich wytoczy

gdy bydląt zarzynanie w końcu już go znudzi
bez najmniejszych oporów weźmie się za ludzi

nie dojrzy w tym nic złego choć krew ma na rękach
przywykł dobrze do tego i czyjaś udrękach

bynajmniej go nie wzrusza nabrał przekonania
że nikt nie śmie podważyć tutaj jego zdania

zresztą sam już nie musi rąk w posoce brudzić
od tego ma posłusznych jak bydlęta ludzi

barykada nas dzieli strugą krwi bydlęcej
byle rzeźnik jak Piłat obmywa w nas ręce


 

Również tego autora

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org