Irena Kaczmarczyk - Szelmostwa Maria Vargasa Llosy

„Gdyby nie dobre książki, które przeczytałem, miałbym dużo węższą wizję świata"– Mario Vargas Llosa* – to jeden z cytatów, który przesuwał się na ekranie filmowym kina Kijów. Centrum w Krakowie przed rozpoczęciem spektakularnego wydarzenia literackiego, jakim niewątpliwie było spotkanie z laureatem ubiegłorocznej Literackiej Nagrody Nobla. Zorganizowało je w dniu 22 X 2011roku Wydawnictwo Znak, krakowski Instytut Cervantesa i Fundacja Bielecki Art.

Spotkanie z Noblistą rozpoczęło się o godzinie 17. Przed wypełnioną po brzegi salą kinową (wejście za zaproszeniami) goście programu prowadzili rozmowę z pisarzem, zadając mu pytania dotyczące m.in. powołania literackiego, inspiracji twórczych, warsztatu pracy, języka, jakim posługuje się w swoich książkach. Pytano o ulubionych pisarzy, przekłady. W dyskursie z prozaikiem prowadzący nawiązali do mowy noblowskiej, którą autor „Marzenia Celta" wygłosił podczas odbioru Nagrody Nobla w Sztokholmie – swoistego, pełnego kunsztu arcydzieła, które podziwiał cały literacki świat.  
Mario Vargas Llosa powiedział, iż Jego  powołaniem tak naprawdę jest literatura i to jej właśnie poświęca największą część swojego życia, ale nie należy do pisarzy, i nie lubi takich twórców, którzy pisząc zupełnie izolują się od świata, zamykają w gabinetach, czy bibliotekach po to, aby „żyć wygodniej i lepiej w swoich snach". 
Mówił, że zaczął pisać w dzieciństwie. Właściwie od momentu, kiedy stwierdził, że potrafi czytać. Zawsze więc do przeczytanych książek dopisywał swoje zakończenia. Tematy do powieści czerpie z życia. Szczególnie troszczy się o formę utworu, jasność wypowiedzi i równowagę między treścią a formą, rzeczywistością i fikcją, chociaż  nierzeczywistość – mówił – nadaje smak literaturze i sieje ziarno niepokoju.
Rozmawiając o warsztacie pisarskim dodał, iż młodzi autorzy sądzą, że im bardziej skomplikowanie się pisze, tym uzyskuje się większą głębię. A tymczasem każdą historię w powieści można opisać na dziesiątki sposobów, ale najtrudniej jednak wybrać taką formę, aby historia była dobrze, przystępnie i w jasny sposób opisana.
Podkreślił, że literatura powinna być ważnym elementem kształcenia.
Z ulubionych pisarzy, którzy dostarczyli mu wielu literackich olśnień i inspiracji wymienił m.in.: Flauberta, Dostojewskiego, Tołstoja, Joyce'a, Cervantesa. Z najwybitniejszych, najbardziej cenionych przez siebie, wymienił Josepha Conrada, uważając go za wyjątkowego twórcę wielkich powieści politycznych, wspaniałego obserwatora życia. Powiedział, że Joseph Conrad był dla niego „rodzajem gąbki, zbierającym po drodze wszystkie obawy, lęki". Podziwia go za wyśmienity język angielski, w jakim pisał swoje ksiązki. Sam – wyznał – nie ośmieliłby się pisać w języku innym niż hiszpański, gdyż wg niego każdy język jest naznaczony kulturą i historią narodu, doświadczeniami dzieciństwa, regionalizmami i specyficzną melodią i ciszą.
– Nie wiem, co znaczy „cisza" w danym języku, w jaki sposób „milczą" inne języki – podsumował wypowiedź – więc nie ośmieliłbym się napisać powieści w języku obcym.
Według autora  Rozmowy w „Katedrze", który jest także aktywnym publicystą, pisarz nie powinien się izolować od spraw bieżących. Winien brać udział w debacie publicznej. Jak podkreślił, jego udział w życiu społecznym podsuwa mu wiele tematów, które wykorzystuje potem w swoich powieściach. Noblista nie obawia się zagrożeń dla książki, nie uważa aby książka mogła przegrać z ekranem. Zwłaszcza w Polsce, gdzie na spotkania z nim przychodzą tłumy czytelników. W Polsce wydano do tej pory 19 tytułów i sprzedano 400 tysięcy jego powieści.
Na ostatnie zadane pytanie: jak wygląda świat, gdy kończy pisać książkę; co czuje: ulgę czy smutek? odpowiedział – Pustkę! Nie robię więc sobie wakacji od pisania i zaczynam kolejną powieść!
Po zakończeniu rozmowy z Noblistą wyemitowano starą kreolską piosenkę – jako szczególny prezent dla Maria Vargasa Llosy – w wykonaniu Magdy Navarrete.

Szelmostwa Maria Vargasa Llosy" – taki tytuł nosiło wydarzenie – było 12.z kolei spotkaniem z  cyklu „Dorwać Mistrza". Gośćmi wieczoru byli: Abel Murcia Soriano, dyrektor Instytutu Cervantesa w Krakowie, Maciej Stasiński z Gazety Wyborczej.
Całość prowadził Filip  Łobodziński z Newsweeka.

Spotkaniu z cyklu „Dorwać Mistrza z udziałem Maria Vargasa Llosy" towarzyszyła wystawa fotografii z podróży do Peru i Boliwii autorstwa Joanny Bąk (członkini Koła Młodych przy Krakowskim Oddziale ZLP) i Doroty Szelezińskiej.
W niedzielę 23 października 2011 roku w kinie Pod Baranami odbył się pokaz ekranizacji powieści Maria Vargasa Llosy „Święto kozła".  

Mario Vargas Llosa (urodzony 28 marca 1936 roku w Peru), autor wielu powieści, opowiadań, sztuk teatralnych i literatury faktu, publicysta i polityk. Pisać zaczął już we wczesnej młodości, a swą debiutancką powieść Miasto i psy wydał w wieku dwudziestu siedmiu lat. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród literackich, w tym Nobla w 2010 r. Wśród jego najlepszych powieści znajdują się między innymi Rozmowa w „Katedrze", Ciotka Julia i skryba, Kto zabił Palomina Molero?, Święto kozła, Pantaleon i wizytantki, Zielony dom. W swojej twórczości Llosa sięga do wielu gatunków i konwencji literackich, nie stroni od wątków autobiograficznych i wyrafinowanych gier z czytelnikiem. 7 października 2010 r. Komitet Noblowski ogłosił decyzję o przyznaniu mu nagrody Nobla w dziedzinie literatury.

* (cytat pochodzi z wywiadu Gillese Anquetila i Francoisa Armaneta w „Le Nouvel Observateur")


 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież