Roman Godlewski - Etyka znaturalizowana (7)

PODMIOT, WOLA, WOLNOŚĆ WEWNĘTRZNA, CHOROBA PSYCHICZNA, RELATYWNOŚĆ PODMIOTU
Można rzec, że podmiot zaznacza obecność przez swą nieobliczalność. Zaznaczyć trzeba, że nieobliczalność w żadnym sensie nie jest wolnością, a jedynie nieznajomością, niewyczuwalnością lub praktyczną nieobliczalnością reguły. Dodać też można, że inna osoba jest z istoty dla nas przeciwnikiem, gdyż gdyby we wszystkim była powolna naszej woli, nie zaistniałaby dla nas. To, co podmiot czyni w swej nieobliczalności, nazywamy działaniem jego woli. Poczucie własnej nieobliczalności, której doznaje jednostka myśląc o sobie samej, stanowi część tzw. poczucia wolności wewnętrznej. Gdy jednostka utraci zdolność do podlegania warunkowaniu w sposób nieobliczalny, przestaje być osobą w normalnym sensie, np. wtedy, gdy z powodu psychozy przestaje adekwatnie postrzegać otoczenie. Dodajmy, że podmiot istnieje tylko w naszym podejściu do danej jednostki. Innymi słowy, właściwość bycia podmiotem nie przysługuje istocie biologicznej jako indywiduum, ale wyłącznie jako członowi relacji. Również my sami podmiotem jesteśmy tylko dla kogoś i to tylko wtedy, gdy nas podmiotowo traktuje. Dla kamieni, bakterii, komarów, a także tych istot warunkowalnych, które nie wchodzą z nami w konflikt, podmiotami nie jesteśmy.


TRAKTOWANIE PODMIOTOWE A MIŁOŚĆ, A WARUNKOWANIE INDYWIDUOWE, TRAKTOWANIE PRZEDMIOTOWE A WARUNKOWANIE OGÓLNE
Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, postawa miłości nie oznacza podmiotowego traktowania. Dopóki traktujemy daną istotę jako działającą wedle pewnych reguł, odwoływanie się do jej popędu wzajemności, nie sprawia, że dostrzegamy w niej osobę. Jest tak nawet wtedy, gdy pozostawiamy jej wolność odwzajemnienia, gdyż wolna osoba również może działać wedle reguł. Pod tym względem popęd wzajemności nie różni się od jakiegokolwiek innego. Podmiotowe traktowanie oznacza założenie, że mamy do czynienia z indywiduum, którego właściwości muszą być ustalone nie na podstawie podpadania pod uprzednio znane nam reguły ogólne, ale na podstawie badania skupionego właśnie na niej. Odwołując się do wcześniej wprowadzonych pojęć powiemy, że możliwe jest ono dzięki warunkowaniu indywiduowemu, traktowanie przedmiotowe zaś polega na warunkowaniu ogólnym.

WTÓRNE UPRZEDMIOTOWIENIE
Gdy poznamy daną jednostkę jako indywiduum, może dojść do jej wtórnego uprzedmiotowienia. Polega to na tym, że poznanie danej osoby oznacza ustalenie dla niej indywidualnych reguł warunkowania. W efekcie możemy przyjąć, że już ją znamy, czyli uznać, że podlega ona określonemu zestawowi zasad. Wtedy ponownie zaczynamy traktować ją jako przedmiot; jedyny w swoim rodzaju, ale przedmiot. Trwałe podmiotowe traktowanie wymaga zaś założenia, że poznane reguły postępowania danej osoby są zaledwie chwilowe i potwierdzać trzeba je stale za każdym razem na nowo; zawsze spodziewając się zmian.

KONFLIKT JAKO PRZEDMIOT WYBORU
W pewnych granicach jednostka ma możliwość wyboru zarówno tego, czy zaangażuje się w konflikty z innymi, czyli czy sama da innym szansę ujrzenia jej jako podmiotu, oraz czy zechce ujrzeć podmioty w innych. Może bowiem:
1)    unikać potencjalnych konkurentów schodząc im z drogi, zaś w razie konfrontacji
2)    usiłować zachowywać się zgodnie z oczekiwaniami innych oraz
3)    postępować wobec nich zgodnie z pewnymi prostymi regułami niezależnie od ujawniających się w ich zachowaniu niuansów (tak jak czyni komar – ignoruje mnóstwo aspektów ludzkiego zachowania).
Podmiotowe traktowanie samo w sobie nie jest ani dobre, ani złe tak dla traktującego, jak i traktowanego, sprzyja natomiast wzajemnemu zrozumieniu między ludźmi, a przez to harmonijnemu nawiązywaniu bliskich relacji; w miłości postrzegane jest jako dar.

STRONY, PŁASZCZYNA, FAZY KONFLIKTU
Konflikt toczy się między co najmniej dwoma osobami, ale może mieć też charakter ogólnospołeczny. Każdy konflikt ma też wyznaczoną płaszczyznę sporu. Nie jest tak, że skonfliktowane strony wszelkimi środkami czynią złośliwości, szkodzą czy też zmierzają do wyniszczenia przeciwnika. Jednostka może w różnych gronach prowadzić konflikty na wielu płaszczyznach, a nawet z jedną i tą samą osobą może być w kilku różnych konfliktach, z których każdy może mieć niezależną dynamikę, choć mogą też zostać ze sobą połączone w jeden. W przebiegu konfliktu wyróżnić można trzy aspekty, zazwyczaj są one po prostu fazami w sensie czasowym:
1)    zmagania,
2)    rozejmy,
3)    pokoje.

KONFLIKT, ROZEJM, POKÓJ, SPOSÓB ŻYCIA
W czasie zmagań strony drogą kar i nagród usiłują wtłoczyć przeciwnika w zamierzone przez siebie ramy. Z różnych powodów proces ten ulega co jakiś czas zawieszeniu, np. z powodu zmęczenia, czy konieczności odnowienia używanych środków. Każdy rozejm charakteryzuje się pewnym modo vivendi, jednak przynajmniej jedna ze stron nie uważa go za satysfakcjonujący i zamierza w przyszłości wznowić zmagania w celu uzyskania lepszej sytuacji. Natomiast sytuację, w której wszystkie strony odczuwają przyjęty sposób życia jako dobry dla siebie, nazywamy pokojem. Jest to stan równowagi między wzajemnie warunkującymi się stronami. Zwracamy uwagę, że zawarcie pokoju nie jest konieczną fazą konfliktu i może on toczyć się bez końca.

SPOSÓB ŻYCIA, ODCZUWANIE A UZNAWANIE ZA DOBRY, POKÓJ DOSKONAŁY
Zwrot odczuwają jako dobry rozumiemy w tym wypadku jako równoznaczny ze zwrotem brak w nich chęci, by go zmienić. Chęć taka nie musi być poparta przekonaniem. Czym innym jest uznawanie za dobry, uznawaniu bowiem towarzyszy posiadanie poglądu. Z drugiej strony poglądowi nie zawsze towarzyszy odpowiedni stan woli (chęć lub jej brak). W szczególności może być tak, że dana osoba odczuwa dany modus vivendi jako dobry dla siebie np. ze strachu, albo z zapędzenia, czyli w ogóle nie wiedząc, co się dzieje i o co chodzi, i przez to odstępując od jakiejkolwiek poważniejszej inicjatywy, nie uważając go wcale za dobry dla siebie. Za to pokój, który wszystkie strony uważają za dobry dla siebie, nazywamy doskonałym.

SPOSÓB ŻYCIA, OBOWIĄZEK, WOLNOŚĆ, RELATYWIZM
Dla opisania sposobu życia właściwego dla rozejmu czy pokoju używamy pojęć obowiązku i wolności. Obowiązkiem jest to, co jednostka musi czynić, by dany sposób życia mógł dalej trwać, tj. by go nie zburzyć. Wolnością zaś jest to, co jednostka może czynić bez obawy o trwałość istniejącego sposobu życia. Obowiązek nazywamy inaczej powinnością lub odpowiedzialnością; wolność inaczej zwiemy prawem (by coś czynić). Natomiast posiadaniem prawa do czegoś nazywamy sytuację, w której pewne inne osoby mają względem nas określony obowiązek. Obowiązki i wolności w stanie rozejmu nazywamy chwilowymi. Zwracamy uwagę, że obowiązki i wolności są potrójnie zrelatywizowane:
1)    do grona stron konfliktu,
2)    do przedmiotu sporu oraz
3)    do określonego czasu.
Jasnym jest, że obowiązki ustalone dla danej jednostki w toku danego konfliktu obowiązują tylko ją i nikogo innego, a także obowiązują ją wyłącznie wobec pozostałych stron sporu, gdyż nikogo innego nic nie obchodzą. Jedna osoba może mieć względem różnych kręgów osób i różnych przedmiotów sporu różne obowiązki i wolności.

WOLNOŚĆ WEWNĘTRZNA
Istnieje obszar rzeczywistości praktycznie wyjęty spoza możliwości prowadzenia zmagań. Jest nim wnętrze naszych czaszek. Tam, czyli w naszym mózgu, a zatem w umyśle, możemy robić, co chcemy, inni zaś w zasadzie nie mają na to wpływu. Czynności umysłowe zawsze leżą zatem w zakresie naszej wolności. Świadomość tego faktu stanowi (wraz ze wspomnianym już poczuciem własnej nieobliczalności) poczucie tzw. wolności wewnętrznej.

WOLNOŚĆ A SWOBODA
W odniesieniu do pojęcia wolności ważne jest, iż ma ona miejsce w przestrzeni społecznej. Jest niemożliwa bez obecności innych stron układu pokojowego i polega na tym, że bez wszczynania otwartego konfliktu możemy czynić szereg rzeczy właśnie wobec nich. Czym innym jest zaś stan, dla którego proponujemy zastrzec słowo „swoboda", a który polega na tym, że brak w naszym otoczeniu ewentualnych przeciwników, czyli osób, z którymi przez wzgląd na nasze pragnienia moglibyśmy wejść w konflikt. Swobody doznajemy na pustkowiu, w przestrzeni prywatnej, a także w obrębie naszych czaszek.

JAWNOŚĆ, JASNOŚĆ I WYRAŻALNOŚĆ POKOJU
Treść pokoju, czyli tak obowiązków, jak i wolności, jest dla wszystkich stron jawna i jasna. Nie ma możliwości, by na kimś ciążyły obowiązki, z których istnienia nie zdawałby sobie sprawy. Mogłoby to się zdarzyć tylko z powodu niewiedzy dotyczącej faktów będących warunkami wejścia danego obowiązku w życie, np. gdyby ktoś nie wiedział, że jest ojcem. Jednakowoż treść układu zasadniczo jest niewypowiedziana, a jego spoistość uzależniona od domyślności stron i zawsze zachodzi możliwość nieporozumienia. Jeśli do niego dojdzie, pokój jest pozorny; a gdy tylko wyjdzie to na jaw, strony wznawiają zmagania. Dlatego też, by tego uniknąć, kluczowe (najbardziej drażliwe) punkty porozumienia mogą być uzgodnione werbalnie, choć i to nie zawsze zapobiega nieporozumieniom.

DOOKREŚLONOŚĆ POKOJU, POKÓJ JAKO WZAJEMNE UWARUNKOWANIE
Należy zwrócić uwagę, że orzeczenie, iż ma miejsce pokój, jest swoistą idealizacją, a treść układu nigdy nie jest ostatecznie ustalona. Nie jest, bo nie może. Wyznaczona jest bowiem przez przebieg zmagań; te zaś w stosunku do treści układu pełnią rolę aktu wskazania. Uruchamia to rzecz jasna problem ostensji. Gdyby nawet pominąć ten kłopot, obowiązki i wolności nie są wypowiadalne w sposób ścisły z powodu swego analogowego charakteru. Zachodzi tu podobny kłopot jak przy próbie opisania słowami ludzkiej twarzy. Wszystkie te problemy nie sprawiają jednak, że sposób życia nie jest przedmiotem realnym. Istnieje on jako zestaw postaw w umysłach swoich uczestników. W istocie są one systemami odruchów warunkowych.

POKÓJ CHWIEJNY I TRWAŁY, STABILNOŚĆ I EWOLUCJA POKOJU
Trwałość pokoju zależy od tego, jak bardzo strony nie chcą wracać do zmagań, oraz od tego, jakie jest prawdopodobieństwo takiego naruszenia go, że strony powrócą do otwartego sporu, to zaś zależy między innymi od zdolności uczestników do trzymania się utartych zasad. W związku z tym odróżniamy pokój chwiejny od trwałego (w analogii do pojęcia równowagi). Pokój trwały może być mniej lub bardziej stabilny w zależności od tego, jak duże odstępstwo jest potrzebne do unicestwienia go. Trwałość pokoju zależy też od zmienności czynników decydujących o takiej, a nie innej jego treści, jak siła stron, ich potrzeby i warunki jego prowadzenia. Niewielkie odchylenia w zakresie tych czynników powodują niewielkie wznowienia zmagań i lekkie przeformułowanie pokoju, a przez to jego ustawiczną ewolucję.
cdn.


 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież