Wojciech Kawiński - Pękające bariery

Deszczowa nie-pieśń
między blokami
przestrzeni

Gwałtowność
ma kilkanaście lat
i oczy bez wyrazu

To jest poetyka chwili
zarysowana
jednym ruchem ręki

Kość nieżywa
krew prawdziwa
film ślepy ucieczka

Ja w niemożliwym polu
możliwości ojcze
który nigdzie nie mieszkasz

Deszcz śni ślisko
pierwszy nikły śnieg
nam obu donikąd blisko

Mowa zamiast trawy nowa
gwałtowna rozmowa
w której płonie wiek


2006

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora