Urszula Soja - Fińscy mistrzowie kryminału

Od wielu lat powieści kryminalne skandynawskich autorów cieszą się niesłabnącą popularnością wśród czytelników. Dotyczy to zwłaszcza szwedzkiej literatury kryminalnej. Nazwiska Sjöwall i Wahlöö, Mankell, Larsson, Kallentoft znane są na całym świecie, również w Polsce. Książki tych twórców  sprzedawane są w wielotysięcznych nakładach. Mniej znana jest fińska literatura. Dopiero sięga po należne jej miejsce w światowej kulturze. Bardzo zasłużone w propagowaniu i popularyzowaniu twórczości fińskich pisarzy w Polsce jest Wydawnictwo Kojro. Prowadzi je znakomita tłumaczka, Bożena Kojro, która wydała już kilkanaście przełożonych przez siebie powieści. Wśród nich ważne miejsce zajmują kryminały. Nieprzypadkowo użyłam określenia „ważne miejsce”. Bo fińskie kryminały nie ograniczają się do samej zagadki i  intrygi kryminalnej. Mówią o ważnych problemach współczesnego świata.
Autorem powieści „Harjunpää i kapłan zła” jest Matti Yrjänä Joensuu (rocznik 1948). Bardzo popularny także poza Finlandią pisarz zdobywał doświadczenie potrzebne w działalności pisarskiej, pracując jako policjant. Akcja utworu rozgrywa się  we współczesnych Helsinkach. Główny bohater, policjant Timo Harjunpää, przystępuje do wyjaśnienia zagadkowych przypadków śmierci w metrze. Przy okazji prowadzi głębokie rozważania o życiu i śmierci: … śmierć człowieka zawsze oznacza koniec jednego świata, tego konkretnego świata, w którym umarł był BYTEM i odbierał inne istnienia w  wyjątkowy sposób, tylko i wyłącznie ze swojego punktu widzenia. Jednak świat tego jednego człowieka miał powiązania ze światami innych ludzi: żony, dzieci, rodziców, kolegów z pracy, przez co jego kres wstrząsnął życiem i światem ich wszystkich (s.61).
Harjunpää jest wyjątkowym policjantem, ciepłym i współczującym, co wcale nie osłabia jego skuteczności Nie poświęca jednak życia prywatnego na rzecz pracy. Spełnia się jako mąż i ojciec.: Dom  był dla niego czymś więcej niż tylko miejscem do zamieszkiwania. Był dla niego źródłem energii, elektrownią, która pochłaniała jego emocje i ładowała mu baterie na następny dzień (s.124). Fiński policjant na swój sposób, spokojnie i łagodnie, prowadzi trudną rozgrywkę z pomylonym kapłanem-odstępcą.
Powieść jest skonstruowana nowatorsko. Krótkie rozdziały zawierają ciekawe, niebanalne dialogi i pogłębione charakterystyki postaci.. Narracja prowadzona jest ze zmieniających się punktów widzenia różnych bohaterów. Utwór porusza ważną problematykę przemocy w rodzinie. Zwraca uwagę na rozpaczliwe osamotnienie młodych ludzi, którzy pozostawieni sami sobie łatwo ulegają fałszywym prorokom. Jest to także  wstrząsające studium pogłębiającej się psychozy na tle religijnym. Każdy kto ma ochotę na poważną  i mądrą powieść kryminalną, powinien sięgnąć po tę książkę.
Zupełnie  inny jest thriller „Lit-6”. Autor, Risto Isomäki, w sposób fascynujący opowiada o kradzieży izotopu litu i plutonu, potrzebnych do skonstruowania bomby atomowej. Akcja powieści dzieje się w Stanach Zjednoczonych i w Japonii, a główny bohater Lauri Nurmi, agent rządowy pochodzenia fińskiego, próbuje zapobiec atakowi terrorystycznemu, którego skutki trudno sobie nawet wyobrazić.
Równolegle toczy się wątek małżeński Lauriego Nurmi i jego żony Alice. Z wielką uwagą i delikatnością bohaterowie starają się budować więź małżeńską: Każdy z nas ma dostęp do małej cząstki innej istoty, myślała Alice. Wspólne doświadczenia nigdy nie będą identyczne, ponieważ każdy ocenia je z innej perspektywy. Nie powinniśmy oczekiwać niczego więcej, bo prawdopodobnie nie da się więcej osiągnąć. Być może  umiejętność zadowalania się tym, co mamy, i nieodrzucania tego na rzecz iluzji i marzeń niemożliwych do spełnienia, jest wielką mądrością (s.53).
Powieść jest pełna  niezmiernie trafnych obserwacji i spostrzeżeń na temat człowieka i jego losu. Dla przykładu zacytuję kilka myśli: Trzeba się cieszyć tym, co się ma. Nie można mieć wszystkiego (s.53). Znaczna część wybuchów złości to najprawdopodobniej czyste projekcje (s.107). Niby wszyscy to wiemy, ale jakże często o tym zapominamy.
Tekst zawiera także wiele oryginalnych i głębokich refleksji na temat użycia energii atomowej. Imponująca wiedza autora koresponduje tu z autentyczną troską o kształt współczesnego i przyszłego świata. Posłuchajmy  kilku cennych uogólnień : Ten, kto chciał wyjaśnić tajemnice wszechświata i ujarzmić je, by służyły ludzkości, musiał od czasu do czasu uprawiać hazard i obstawiać wysoko (s.92). Grzyb atomowy był najważniejszym symbolem dwudziestego wieku, najbardziej znaczącą i jednocześnie najbardziej przerażającą ikoną kulturową całej epoki (s.97). Uchylając wieko puszki Pandory, jesteśmy o krok od jej otwarcia. A jeśli to zrobimy, zamknąć ją będzie bardzo trudno (s125).
Jak to w kryminale bywa, Risto Isomäki opisuje sytuacje ekstremalne, gdy jeden człowiek pozbawia życia drugiego człowieka. Ale i wówczas możemy przeczytać racjonalny komentarz: Człowiek, który nie jest upośledzony emocjonalnie, nie potrafi na trzeźwo zabić drugiego, chyba że przez przypadek (s.261).
Mimo poważnej tematyki powieść jest napisana lekko i z gracją. Pozwoliłam sobie na większą ilość cytatów, żeby zaprezentować elegancki styl autora. Lektura pochłania bez reszty, a czytaniu towarzyszy  narastające odczucie przyjemności. Natomiast zakończenie  mile zaskoczy nawet wytrawnych znawców kryminalnych schematów.
Jednym z najpoczytniejszych autorów w Finlandii jest Taavi Soininvaara ( ur.1966). Pisarz jest także bardzo popularny w Niemczech, gdzie  wydano niemal wszystkie jego utwory. Ostatnio  w Wydawnictwie Kojro ukazała się jego pierwsza powieść „Wirus Ebola w Helsinkach”.
Powieść  opowiada   interesującą  historię: generał Raimo Siren, dowódca operacyjny  fińskiej armii, jadąc prywatnym samochodem,  potrąca śmiertelnie rowerzystę i ucieka z miejsca wypadku. Sąd  i więzienie wydają się nieuniknione. Jednak generał dowiaduje się, że fiński wirusolog, Arto Ratamo, wynalazł właśnie lekarstwo na zabójczy wirus Ebola-Helsinki, który połączeniu ze szczepionką można wykorzystać jako groźną i skuteczną broń bakteriologiczną. Raimo Siren zaczyna snuć diaboliczną intrygę: Aby się uratować, generał major musiał dopuścić się czynów, których wcześniej nawet sobie nie wyobrażał. Ta decyzja okazała się najtrudniejsza w jego życiu. Zawsze był szczerze dumny z tego, że jest generałem antykomunistycznej armii Finlandii. Czuł, że należy do śmietanki doborowych żołnierzy na całym świecie. Gdyby miał inne wyjście, zrobiłby wszystko, co w jego mocy, by ocalić swój honor oficerski, ale innego rozwiązania nie znalazł. Musiał się  pożegnać z godnością i zaprzedać duszę. Podjąwszy decyzję, trzymał się jej tak, jak tylko fiński oficer potrafi. Za wszelką cenę. Do samego końca (s.31).
Przeciwnik generała, wirusolog Arto Ratamo, znajduje się w przełomowym momencie swego życia: Co oferowała mu kariera naukowca? Stresującą harówkę przez trzydzieści lat wśród ludzi zupełnie innych niż on sam, do których nie chciał się upodobnić, a także dobrą emeryturę, którą dostaje każdy pracowity robot o martwej duszy? Pragnął nowego ciekawszego życia: chciał wyzwolić się z drobnomieszczańskich  okowów (s.54). Niewypowiedziane pragnienia przeżycia  wielkiej przygody niespodziewanie  się spełniają: To śmieszne, że jego świat musiał się zawalić, aby życie mogło odzyskać smak (s.166).
Informacja o odkryciu fińskiego  naukowca dociera także do pułkownika rosyjskiego wywiadu wojskowego. Kto przejmie probówki z  zakażoną wirusem krwią i formułę szczepionki? Czy Jussi Ketonen - szef fińskiej Agencji Bezpieczeństwa - na czas  rozwiąże zagadkę? Te i  inne pytania trzymają w nieustannym napięciu czytelnika, nie pozwalając mu oderwać się od książki.
Soininvaara jest zaznajomiony z całym spektrum najnowszych trendów naukowych, technicznych i kryminalnych. Dzięki rozległej wiedzy buduje pełne emocji, wiarygodne  sceny akcji. Jeśli dodać do tego elementy krytyki społecznej, można się spodziewać, że Henning Mankell znalazł godnego następcę.
Trzeba wyraźnie powiedzieć, ze te wspaniałe książki byłyby niedostępne dla polskiego czytelnika, gdyby nie działalność Wydawnictwa Kojro. Niekłamany podziw budzą znakomite przekłady Bożeny Kojro.  Teksty przez nią  tłumaczone oferują  bowiem szlachetną rozrywkę, przyjemności estetyczne i poszerzenie wiedzy o świecie. Szkoda, że powieści te  nie są  tak popularne wśród  polskich czytelników, jak na to zasługują.