Janina Kwiek-Osiowska Lek na zło zmaterializowanego obecnie świata

Dwudziesty pierwszy wiek - cywilizacja w rozkwicie. Człowiek coraz więcej może. Świat jakby zmalał. Kontakt międzyludzki niebotycznie ułatwiony. Ale. Jest jednak ale. Człowiek staje się teraz mniej czuły na bliźniego, na bogactwo i piękno otaczającej go architektury i urbanistyki, na piękno, piękno nie do opisania, przyrody i stworzonej przez człowieka - sztuki.


Zaczęło się od, najpotworniejszej w dziejach ludzkości, II wojny światowej i trwa wyszu-kane i okrutne zło.
Walczą z nim religie, np. chrześcijanie, ale poprzez nakazy i zakazy, rzadko przez dobry przykład. O wiele, wiele więcej możliwości „sięgnięcia do trzewi i zatargania" ma literatura, zwłaszcza poezja. To rozumieją i wykorzystują nasi najwybitniejsi poeci, jak Tadeusz Róże-wicz, który po okrucieństwach ostatniej wojny światowej, wołał:
„Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności." (Ocalony)
Inni drążą ludzkie sumienia jak woda skałę, chcą dotrzeć do ludzkiego człowieczeństwa, zagonionego człowieka skłonić do zadumy, pokazać mu dobro, piękno, miłość i przypomnieć ich nieprzemijającą rolę.
Do tych twórców śmiało można zaliczyć poetę Stefana Rusina, humanistę i znawcę Anty-ku, twórcę mocno uwrażliwionego na piękno, sprawiedliwość i miłość. W swojej twórczości wyznaje:
rozmawiam z ludźmi przegranymi
dla poezji
płyną przez nich zdeptane prawdy
kwitnące pięści
poszarpane sztandary
są wypełnieni swoim buntem i
bólem
więdną
jak nie wysłuchana skarga (...) /Kaligula, s. 28./

i dodaje:
idę do człowieka

otworzyć mu oczy
na inny świat (...) /Kaligula, s. 14./
i uświadomić mu to, że:
oplątało nas
kłamstwo
podstęp
oszczerstwo
mściwość (...) /Wrota piekieł, s. 27./

w innym wierszu dodaje:
Pan Bóg powiedział
daruje ci kosz jabłek
z mojego drzewa
żyję z podziwu
dla prostej dobroci / Kaligula, s. 8./
jeszcze dalej wyznaje:
przeżyję z tobą
kolejne trzęsienie ziemi
frustrację
podwójną niepewność
(...)
nie bądź mi tylko
kamieniem /Kaligula, s. 12./
Poeta przyznaje niezaprzeczalną wartość słowu:
słowo ma swoje
drugie dno

stań u jego krawędzi
i nasłuchuj echa

dotrze do ciebie
głos
z tamtego świata /Kaligula, s.26./;
Nie opluwaj słów
nie od ciebie pochodzą (...) /Bezdomna czułość, s.9./                             
i wyznaje:
jeszcze mam wiele do załatwienia
jeszcze wabią mnie szerokie horyzonty
podniecają mnie zdrady
jeszcze wiele konfliktów musi się
we mnie spełnić

jeszcze nie jestem gotowy na sąd ostateczny /Kaligula, s.33./
albo podkreśla swoją, jako poety, misję:
jestem imperatorem
by nie rozpalano w tobie
ognia (...)
by nie przybito cię gwoździem do rany

by niebo było twoje

by ziemia rzeka pies
i ptak były z tobą
w zgodzie / Kaligula, s.55./
Autor w strofach swoich wierszy przedstawia szukanie, przez człowieka - Boga jako naj-wyższego dobra, miłości i mądrości:
mówią że się objawiasz
w radości wszelkiego stworzenia

więc cię szukam wśród siewców
świętych słów które
chwalą twoją wielkość
dobroć i mądrość 

idę po śladach
ich drogowskazu  /Wrota piekieł, s.13./
W tych wierszach znajdziemy też poetyckie wadzenie się z Bogiem, prowokujące do rozra-chunku z samym sobą. Autor wyraża żal do Boga za to, że:
nie zapewnia(sz)
schronienia
nie ratujesz duszy
kiedy pożera ją noc

oczy łakną grzechu
usta knują
ręce zabijają
wierzący plugawią
świętą górę

takie jest twoje
królestwo /Wrota piekieł, s.15./
oraz za to że:
milczy(sz) kiedy giną miasta

drogi zaszczytów
bogactwa
obietnic Synów Światłości
nie prowadzą przez ciebie

rzeki dobroczyńców nie uzdrawiają
usta prawdomównych nie szeleszczą  (...) /Wrota piekieł, s. 17./

trudno wadzić się z bogiem
zazdrosnym
który pożąda najskrytszych myśli
chowa się za parawanem
tajemnicy /Wrota piekieł, s.50./
albo przedstawia poeta także racje obu stron: Boga i człowieka:
oddzieliłeś swoją nadzieję
z naszej
żądasz wdzięczności
za swoją obojętność (...)
modlimy się do ciebie
żebyś był naszym Dobrem
tymczasem Nic wypełnia
przestrzeń
między nami /Wrota piekieł, s. 16./

moje serce
nie jest czyste
dusza przebywa wśród
niesprawiedliwych

nie miłuj mnie
występki pozostaną występkami
niewierność
niewiernością (...) /Wrota piekieł, s.19./
i apeluje:
(...)boże
stań się miłością /Wrota piekieł, s. 23./
i dodaje:
trudno wadzić się z bogiem
zazdrosnym
który pożąda najskrytszych myśli
chowa się za parawanem
tajemnicy (...) /Wrota piekieł, s. 61./ :
wyraża żal do Boga w słowach:
stworzyłeś mnie
obiecałeś

w biedzie
otoczyłeś opieką

wymagałeś
karciłeś
krew mieszałeś w żyłach

chytrze umknąłeś
z mojego życia /Wesele Hioba, s.21./
Po tych wynurzeniach poeta pisze o swoich wahaniach i wątpliwościach, których doznaje tak, jak on, wielu ludzi:
z przykazań
jasno nie wynika
w jakim powinienem iść
kierunku
co mnie dalej stwarza
czy mogę liczyć na czyjąkolwiek
przychylność /Wesele Hioba, s. 8./.
Wyjątkowe są wiersze w specyficzny sposób wskazujące na ważność i rolę w życiu człowieka miłości, jako antidotum na wszelkie zło:
wiewiórko
zrodzona z miłości
do lasu
do słońca
do mchu

ozdobo brzozy
sosny
klonu

przed pożarem
ratuj się sama /Wesele Hioba, s.17./;

na polanie
w kamiennym
fotelu
siedzi chłopiec
biały konik tuli się
do niego

mocno biją ich serca /Wesele Hioba, s. 31./.
Poeta wskazuje ludzkie słabości, zwraca na nie uwagę, po to, by zmobilizować do przemy-śleń i poprawy:
(..) Człowiek jest bratem, siostrą,
modlącym się rozumem
Zabija, upokarza
Smakuje pokorę, wolność,
Zgłębia tajemnicę życia (...) /Bezdomna czułość, s. 34./;

na Sąd Ostateczny
internista wziął antybiotyki
linoskoczek łuskany groch
student satelitarną antenę
ogrodnik kit pszczeli
Anita kasetę z Budką Suflera
matka Jezusa natkę pietruszki

każdy zabrał to
co może go
wyróżnić /Wesele Hioba, s. 60./;

wyjdźmy
z oczy patrzących fałszywie
płaszczących się póz
z galopującej infekcji słów z negatywnego bohatera
ze skóry szakala /Wesele Hioba, s.78./;

Pycha

Wypełnia sobą
oczy, mózg,
całą przestrzeń ciała
Wchodzi w rozpadliny bólu,
w tunele sytości
Mami ptaka, pszczołę
Dławi duszę /Bezdomna czułość, s. 43./

przeciwstawiając je temu, co dobre, dla podkreślenia kontrastu:
Czułość pachnie morzem
jest lekka jak przezroczysta ryba
zachwycająca się szklanymi dłońmi
i wędrującym światłem /Bezdomna czułość, s.55./;

ale też przestrzega, że będąc prawym i dobrym nie należy spodziewać się zapłaty i wdzięczno-ści, bo nie dla zysku czynimy dobro, tylko dla spokoju naszego sumienia, dla świadomości, że jest się w pełni człowiekiem:
walczyłeś
z trądem
chorobą popromienną
poprawiałeś naturę
zamieniałeś komórki
kody genetyczne
takim jak ty odejmowałeś
cierpienie

teraz jesteś
cierpieniem /Wesele Hioba, s. 73./

dobro daje nam nadzieję, że spełni się nasze pragnienie i nie pozostaniemy przerażająco samot-ni:

Pragnienie

syci i głodzi
jak ogień

tropi bez opamiętania
tuli nawet najgłupszą myśl
weseli się i kusi

rodzi trudną
samotność /Bezdomna czułość, s. 53./

Na uwagę zasługuje cykl wierszy o świątyniach ważnych religii świata:

synagoga

choć nie jest
rzeką Jordan

ciągną przez nią
karawany

potomków
Abrahama
Jakuba
Dawida /Wesele Hioba, s.49./

meczet

śpiewają wytrzepane
dywaniki

słowa  muezina lecą
jak nasiona
przez pustynie

namioty biją
czołami
o ziemię /Wesele Hioba, s. 50./

w cerkwi

kopuły zanurzone w słońcu
kołyszą sercami ikon

na antresoli sowy
pohukują

brody popów piją
boski napój (...) /Wesele Hioba, s. 51

Kościół

wikariusz
dziekan
kardynał

trzy wieże
Kościoła 

z papieru
z miedzi
ze złota /Wesele Hioba, s. 52./
Autor posłużył się w nich słowami - kluczami. Religia Żydów to: synagoga, rzeka Jordan, Abraham, Jakub, Dawid; religia Muzułman to: meczet, dywaniki, muezin, namioty, bicie czo-łem o ziemię, religia Prawosławnych to: cerkiew, kopuły, ikony, popi, religia Chrześcijan to: Kościół, wikariusz, dziekan, kardynał, wieże. W zasadzie mało się te religie od siebie różnią: specyfiką budowy świątyń, nazwami duchownych, ale to cechy jakby zewnętrzne. Różnice w wierze nie są właściwie najważniejsze, ważne jest to, by żyć według wyznawanych zasad, czy-nić dobro w imię wyznawanego Boga.
W tomiku zatytułowanym Marie, Estery, Anastazje... Poeta, składa poetycki hołd wielu kobietom godnym uwagi. W śród nich i poetkom zaczynając od poetki starożytnej Grecji, Sa-fony, do której Jan Kochanowski przyrównywał swoją zmarłą w dzieciństwie córeczkę Orszu-lę, pisząc o niej w Trenie VI „Safo słowiańska!", następnie współczesnym poetkom polskim: Kazimierze Iłłakowiczównie, Annie Kamieńskiej, Wisławie Szymborskiej, noblistce, Halinie Poświatowskiej, Łucji Danielewskiej, Ewie Lipskiej, oraz tłumaczce i poetce Julii Hartwig, poświęcając im wiersz lub prozę poetycką oddającą osobowościowe cechy tym kobiet i wska-zujący na specyficzne walory ich twórczości. Np. o Wisławie Szymborskiej, której twórczość osnuta jest wokół ludzkiej egzystencji, a życie ludzkie jest w niej porównane do teatru, w któ-rym nie ma ani prób, ani suflera, a trzeba grać swą rolę, odwołuje się włożonymi w usta poetki słowami: „Co mogę wydobyć z odmętów wiedzy,/ ze scenariuszy krojonych w pośpiechu ?/ Nie wiem./ Którą założyć maskę w ważnej chwili/", skromność tej wybitnej poetki oddaje sło-wami: Zapodziały się we mnie iluminacje,/ olśnienia. Nie wołam i nie żegnam nikogo." O Hali-nie Poświatowskiej, która jest delikatną.
i wrażliwą poetką miłości i chorowała śmiertelnie na serce, czytamy: „Nie jestem gotowa/ na śmierć łasicy,/ płowego wróbla,/ dziewanny,/ ani moją.(...) Chcę płonąć szczęściem/ w Twoich oczach, rękach/ i czuć bicie Twojego serca."
Stefan Rusin potrafi te kobiety, o których pisze, ocenić i docenić obiektywnie i wiernie, co może stanowić wzór dla współczesnych, jak właściwie, bez zawiści i zazdrości oceniać ludzi.

Autor z plastyczną delikatnością i subtelnością, wielu możliwymi sposobami, przekazuje czytelnikom swój obraz świata i człowieka, używając bardzo trafnych i oryginalnych środków artystycznych, np.: metafor:  „rozwija się smuga lasu", „Koronki do świętych wypełnia żar", „Pod wieczór drzemie we mnie / lustro pielgrzyma/ Rozpływa się dusza/ Mięknie szczęście/ Rozciąga swoją skórę cisza.", „gdzie jest biała tablica/ z krzyża zdjęta?", „moja przeszłość/ czuła się samotnym dzieckiem/ choć bawiła się z rówieśnikami", ; porównań: „Plejady jak per-ły/ uśmiechają się", „Pragnienie syci i głodzi jak ogień"; wyliczeń: podążają za nim (pielgrzymem) twarze/ zmarłych/ za nimi/ słowa/ pieśni/ słowa/ piasek" ; anaforycznych po-wtórzeń: „widzę tylko twoją twarz/  dłonie z nagle przerwaną/ linia życia/i jak wrastasz/ w krzesło/ w jego poręcze/ w jego twarde nogi /Kaligula, s.17./. W poezji tej jest też wiele od-wołań do Antyku:„nie otrzymują z Ancjum twoich listów/ czy opłakujesz śmierć Druzylli" /Kaligula, s.57./, „Seneka już pisze/ że senatorów oszpeciłeś piętnem/ obrońców prawa zesła-łeś/ do kopalni kruszców" /Kaligula, s. 67./.

Twórczość Stefana Rusina ma swoją, odrębną drogę w przekazywaniu Czytelnikom swego ważnego przesłania: Poznajcie samych siebie, oceńcie i zmieńcie zło w dobro, nienawiść w miłość, głupotę w mądrość, uregulujcie swe kontakty z Bogiem, wzorujcie się na starożytnych wybitnych postaciach. Szukajcie swego nauczyciela i mistrza, przewodnikiem będzie dla was twórczość konińskiego poety.





















 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież