Roman Godlewski - Etyka znaturalizowana (4)

SENS ŻYCIA, FILOZOFIA, RELIGIE WYŻSZE

Drogę reinterpretacji podejmuje filozofia, a także religie wyższe. Kreują one alternatywną wizję rzeczywistości – taką, by życie w niej miało sens. Nie może to jednak być wizja dowolnie fantastyczna, gdyż wtedy nie spełniłaby swojej roli. Jako niewiarygodna nie mogłaby w naszych umysłach zastąpić wyobrażenia pierwotnego. Musi ona być co do treści, sposobu przedstawienia i uprawomocnienia kompromisem między naszą racjonalnością i wiedzą a łaknieniem sensu. Wiarygodny kompromis tego rodzaju nie w przypadku każdej jednostki jest możliwy. Reinterpretacja dotyczy świata lub wyobrażenia o naszych popędach, lub obydwu tych spraw jednocześnie. 

 

SENS ŻYCIA, HEDONIZM, MEDYTACJA

Zapomnienie może odbywać się na wiele sposobów. Po pierwsze, możemy starać się nie myśleć o naszej sytuacji i skupić się na tym, co bezpośrednie i krótkofalowe. Pomóc w tym może dążenie do silnych i chaotycznych wrażeń, te bowiem mogą zagłuszyć głos wyobraźni, a także nie dać jej czasu na rozpostarcie perspektywy. Inną pomoc stanowi poszukiwanie przyjemności (hedonizm), te bowiem mogą łagodzić ból bezsensu. Wreszcie można nasz obraz świata po prostu wyłączyć lub farmakologicznie zniekształcić, zażywając narkotyki. Zapomnieć można także dzięki swoistym ćwiczeniom umysłowym zwanym medytacją.

 

ŚWIAT REALNY A NADPRZYRODZONY, DUSZA, DUCHY, BOGOWIE, BÓG

Reinterpretacja polega zazwyczaj na powołaniu dodatkowej, ponadmaterialnej warstwy rzeczywistości zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej. O tej rzeczywistości mówi się, że to ona w istocie jest prawdziwa, tzn. ona jest decydująca w kwestii naszego szczęścia. Tak się ją przy tym konstruuje, by przypisywane nam w jej ramach potrzeby były w pełni adekwatnie zaspokajalne przez tak ewokowany świat. Wyliczmy podstawowe motywy:

1. Twierdzi się, że świat realny jest pozorny, a więc nie trzeba się przejmować tym, że wygląda tak boleśnie. Prawdziwy świat jest duchowy.

2. Pozorne jest ciało ludzkie, jego potrzeby i cierpienia. Prawdziwe ludzkie ciało (dusza) i potrzeby mają charakter duchowy. Można osiągnąć prawdziwe szczęście, zaspokoiwszy jego potrzeby duchowe, a do tego nic, co należy do pozornego świata, nie jest potrzebne. Można je osiągnąć przy pomocy łatwo dostępnych środków, głównie przez czynności umysłowe.

3. Ludzkie ciało duchowe jest niezniszczalne i obdarzone niezwykłymi mocami, jak jasnowidztwo czy telepatia. Przetrwa śmierć ciała i będzie żyło w doskonałym, prawdziwym świecie.

4. Istnieją w świecie rozmaite istoty, które pomagają nam w osiągnięciu szczęścia, jak duchy, bogowie i Najwyższy Bóg.

5. Świat duchowy sprowadzi kiedyś szczęście na świat realny, albo już je sprowadza, o ile ktoś potrafi to dostrzec.

 

FILOZOFIA A PRAWDA

Manipulacje te są możliwe dzięki zjawisku fiksacji doktrynalnej. Polega ona na przypisywaniu określonym przekonaniom pewności nieopartej na racjonalnej analizie, a w konsekwencji również na niewrażliwości przeżywanej pewności na racjonalną krytykę. Gdyby takie zjawisko w psychice ludzkiej nie występowało, reinterpretacja w ogóle nie byłaby możliwa. Warto również zwrócić uwagę na fakt, iż dokonujący reinterpretacji filozof lub teolog zasadniczo nie może być świadom tego, co czyni. Jeśli wynik jego działań ma być wiarygodny dla niego i dla innych, których zdoła przekonać, musi wierzyć, iż jego działania mają charakter poznawczy, a powołanie do istnienia alternatywnej rzeczywistości nie jest aktem kreacji, ale odkryciem prawdy.

 

SENS ŻYCIA A PSYCHOLOGIA

Psychoterapia polega na stwierdzeniu, że świat zasadniczo jest miejscem, w którym można doznać szczęścia, a poczucie bezsensu jest jedynie wynikiem nieprawidłowości w indywidualnym rozwoju psychologicznym, albo też w ogóle wynikiem nieprawidłowości tkwiących w strukturze naszego społeczeństwa i regularnie wytwarzającego z ich powodu źle funkcjonujące jednostki. Założenie to oparte jest na stwierdzeniu, że istnieje wiele osób szczęśliwych, które zdają się w kwestii zaspokojenia popędowego, różnić od nas li tylko zawartością umysłu. Powstaje więc pytanie, dlaczego oni są szczęśliwi, a my sądzimy, że szczęście jest niemożliwie. Kwestię tę można zbadać całkowicie racjonalnie, jako empiryczne zagadnienie psychologiczne. W efekcie będzie można wskazać, co prowadzi jednostkę do poczucia sensu, a co sprawia, że poczucie to ona zatraca.

 

FILOZOFIA A PRAWDA

Myślicieli z tego nurtu pozwalamy sobie nazywać filozofami badaczami, zaś tych, którzy dokonują reinterpretacji, dla odróżnienia zwiemy filozofami marzycielami. Jedni i drudzy dążą do odzyskania sensu; marzyciel jednak w posługiwaniu się rozumiem jest powściągliwy, rzec można, że poświęca prawdę i rozum na ołtarzu sensu, badacz zaś nie cofnie się przed żadną, najgorszą nawet teoretyczną konsekwencją stosowania go, wierzy bowiem, że to właśnie poznanie całej prawdy umożliwi mu rozwiązanie problemu.

 

WIARA A TRADYCJA

Wynikające z reinterpretacji zwyczaje i odruchy myślowe mogą być dziedziczone w drodze wychowania. Poddana mu jednostka alternatywną wizję rzeczywistości uważa w punkcie wyjścia ku dorosłości za prawdziwą. Może przeżyć w niej całe życie, nawet jeśli jest prawidłowo ukształtowana i żadna alternatywa nie jest jej dla odczuwania sensu potrzebna. Tylko niektórym jest dane dostrzec rysy we wpojonej im wizji, a jeszcze mniej liczni spośród nich podejmują w takiej sytuacji wysiłek krytyczny, mający na celu poznanie prawdy. Osobną kwestią jest, czy człowiek w ogóle może funkcjonować bez alternatywnej wizji rzeczywistości, a religie wyższe jedynie w swoisty sposób napełniają ją treścią. Do zagadnienia tego wrócimy w dalszej części pracy.

 

Popęd wzajemności

POPĘD WZAJEMNOŚCI, ODWET, ZEMSTA, ZASŁUGA, NALEŻNOŚĆ, SPRAWIEDLIWOŚĆ

Popęd wzajemności popycha nas ku temu, by za to, co dobre dla nas, co spotyka nas od innej osoby, odpłacić taką samą miarą tego, co dobre dla niej, za to zaś, co złe dla nas, odpłacić równą miarą zła dla niej; innymi słowy – do tego, by być ze wszystkimi kwita – by wyrównać rachunki. Odpłatę za zło nazywamy też odwetem lub zemstą. Gdy ktoś uczyni nam coś dobrego lub złego, mówimy, że zasłużył na to, by mu się odwzajemnić, albo że odwzajemnienie mu się należy. Idealnie równą odpłatę zwiemy sprawiedliwą. Uczucia odnoszące się do tego popędu nazywamy wyższymi.

 

PRZYKŁADY DARÓW

Co w ogóle może być dobrem czynionym drugiemu? Ofiarowanie mu rozmaitych dóbr materialnych, tych, które bezpośrednio zaspokajają żądze (jak jadło czy kobiety), a także narzędzi, broni, nieruchomości, dóbr na wymianę czy pieniędzy. Ofiarowanie swego czasu i myśli, wysiłku fizycznego czy intelektualnego, a także określonych wolności, posłuszeństwa, poświęcenia – wszystkiego, co może być uznane za nasze ustępstwo wobec innego, np. puszczenie w niepamięć uczynionego nam zła.

 

POPĘD WZAJEMNOŚCI , TEORIA GIER, WSPÓŁPRACA

Popęd wzajemności odzywa się w nas zasadniczo w stosunku do istot, które też są nim obdarzone, czyli w stosunku do istot, od których również możemy spodziewać się wzajemności. Prawie nieznany u zwierząt jest biologiczną realizacją ewolucyjnych wniosków z teorii gier i odpowiada za naszą uniwersalną zdolność do współpracy. Prawdopodobnie występujące u szympansów wymienianie darów żywnościowych na iskanie polega na szczątkowej postaci tego popędu.

 

DOBRO INDYWIDUALNE, MIŁOŚĆ, HANDEL

Jednostki czynią sobie dobro i zło nie tylko przypadkiem – jako efekt uboczny dążenia do własnego zaspokojenia. Świadome obecności innych istot rewanżujących się unikają czynienia im zła, gdy chcą uniknąć ich odwetu, a także czynią im dobro, licząc na odpłatę dobrem z ich strony. W zakresie odwzajemniania się dobrem mamy do czynienia z dwoma zasadniczymi zjawiskami: z miłością i z handlem.

 

BEZINTERESOWNOŚĆ, MIŁOŚĆ I HANDEL A WOLNOŚĆ I OBOWIĄZEK

Zarówno kierowany miłością, jak i chęcią zrobienia interesu, człowiek za uczynione dobra oczekuje rewanżu. Na czym jednak polega oczywista różnica między tymi postawami? By to wyjaśnić, musimy posłużyć się pojęciem, które zostanie wprowadzone przez nas dopiero później, mianowicie pojęciem obowiązku. Otóż, gdy dokonujemy wymiany, kontrahent ma obowiązek odwzajemnić się; natomiast, gdy kierujemy się ku komuś z miłością, dajemy mu pełną wolność w tym, czy w ogóle, jak i kiedy się odwzajemni. Mówiąc obrazowo: jak pogodzić oczekiwanie wzajemności w miłości z pojmowaniem jej jako bezinteresownej? Tak, że czyniąc coś z miłości nie robimy interesu, nie uważamy zatem, że na obdarowanym ciąży powinność odwzajemnienia się.

 

MIŁOŚĆ A PRZEKONANIA O DOBRU JEDNOSTKI

To, czy coś jest dobre dla określonej osoby, jest kwestią obiektywną. Kwestią obiektywną jest bowiem to, co uprawdopodobnia wygaszenie popędów danej istoty, jest to wszak zjawisko fizykochemiczne. Oczywiście, jak w każdej kwestii, poszczególne osoby mogą mniej lub bardziej mylić się w odniesieniu do tego, co jest prawdą. Przy akcie obdarowywania może zatem zachodzić rozbieżność miedzy tym, co dobroczyńca i odbiorca uważają za dobre dla drugiego z nich. Oczywiście, nikt nie może postępować wbrew własnym przekonaniom. Darczyńca nie może zatem uczynić niczego innego, jak to, że ofiaruje to, co sam uważa za dobre dla danej osoby, nawet jeśli ona uważa inaczej, lub nawet gdy ona uważa to za napaść. Może on jednak dokonać dodatkowego daru – z własnej dumy – i uznać, że nie ma racji, ale ma ją adresat daru, albo choćby, że prawda leży po środku. Dawanie innym tego, co sami chcą dostać, nie wynika z istoty miłości, bywa jednak czynione, szczególnie, gdy jest to zgodne ze zwyczajem.

 

TEN, KTO NIE CHCE NICZEGO W ZAMIAN

Podobną uwagę możemy uczynić względem tego, kto mówi, że za uczynione dobra nie chce niczego w zamian. Wciela zatem ideał bezinteresowności. Deklaracją słowną nie może on, rzecz jasna, unieważnić swej zasługi. W istocie mowa taka jest usiłowaniem złożenia dodatkowego daru, czyli powiększeniem jej. Coś jak: Daję Ci to oto oraz wszystko to, co Ty mógłbyś zechcieć oddać mi w rewanżu zarazem. Dar taki, rzecz jasna, domaga się jeszcze większego rewanżu.