Katarzyna Michalewska - Homo religiosus

Nową książkę Pawła Czapczyka można odczytać, jako udaną próbę udowodnienia, że możliwe jest pisanie erudycyjne, a jednocześnie porywające wrażliwe i zaangażowane.
Autor dokonuje w niej wielokontekstowej, bardzo osobistej analizy fenomenu twórczości wybitnego pisarza Zygmunta Kubiaka, niegdyś tak docenianego i ważnego dla literatury polskiej, obecnie jakby odchodzącego w niepamięć.
Czapczyk rekonstruując twórczość Kubiaka, podejmuje walkę o bohatera swojej książki, o jego wybitność w oczach czytelnika. Nie kryjąc swojej fascynacji pisarzem; „rozgrywa sam ze sobą partię o wszystko, co dla niego najważniejsze", konstatuje Piotr Śliwiński.
Postawa krytyczno–literacka Czapczyka, łącząca w sobie: sympatię – wczucie się w dzieło i osobowość autora „Mitologii", rekreacyjne podejście do jego dorobku literackiego, oraz chęć ocalenia tego, co stanowi, o wybitności i niepowtarzalności pisarstwa Kubiaka wskazuje na twórcze podążanie przez poznańskiego pisarza śladami mistrza.
Autor „Portretu Humanisty" stawia przy tym odważne pytania o kondycję współczesnej literatury, dokonuje krytycznej diagnozy postmodernistycznego podejścia, które zdominowało /zubożyło?/ sposób odczytywania dzieła literackiego.
Czapczykowi bliższe jest poleganie na tradycyjnych i sprawdzonych wzorcach hermeneutycznych, przeciwstawia się modzie intelektualnej, formalizmowi. Protagonistom podejścia postmodernistycznego spod znaku „liberalnej ironistki" zarzuca: „intelektualną fanfaronadę" i „ retoryczną swadę", zaliczając ich /za J. Patočką/ do intelektualistów .
Autor „Portretu" zdecydowanie opowiada się natomiast za ludźmi duchowymi – „ludźmi w drodze", którzy pomimo błędów i niepowodzeń usilnie poszukują prawdy i własnej tożsamości. Przykładem takiego człowieka jest dla Pawła Czapczyka autor „Brewiarza Europejczyka".
Czasy współczesne w coraz większym stopniu naznaczone są płytkością, obojętnością i pośpiechem, oraz niechęcią do stawiania „fundamentalnych pytań"; życie zastępuje bytowanie, sprawność refleksję, dominuje bylejakość i pośpiech.
Wybitność Zygmunta Kubiaka jako pisarza polega, jak wykazuje Paweł Czapczyk, między innymi na tym, że jest on pisarzem egzystencji w czasach zajętych życiem; namawia do refleksji, zatrzymania się, medytacji – „zasłuchania w istnienie".
Sfera aksjologii przenika materię słowa i pisarz nie pozostaje wobec niej obojętny. Wartości fundamentalne traktuje Zygmunt Kubiak z dużą powagą–jego entuzjazm dla tradycji, rodzaj intymnej więzi ze Śródziemnomorzem, oraz rozpatrywanie swojej myśli na tle nieskończoności ewokują, według Pawła Czapczyka postawę religijną autora „Brewiarza": „ Kubiak pisze tylko na najwyższych rejestrach", „modli się tekstami świeckimi", „mity mają dla niego wartość moralną i duchową". Żarliwość i skupienie, bliskie stanom modlitewnym są dla bohatera „Portretu" czymś charakterystycznym i: „na tle eseju współczesnego tak wyjątkowym, że stają się najprostszą cechą odróżniającą jego „próby" od tekstów autorów z kręgu postmodernistycznego"– zauważa Czapczyk.
Warto przywołać tu spojrzenie wybitnego francuskiego teologa J.M. Chenu, na tekst literacki, jako „miejsce biblijne"– rodzaj sakramentu, widzialnego symbolu rzeczywistości transcendentnej.
W tym miejscu pojawia się problem odniesienia się autora „Brewiarza" do kwestii religii, a w szczególności do chrześcijaństwa. Interesująco prezentuje tę kwestię autor „Portretu", umieszczając rozważania w szerszej perspektywie religioznawczej i filozoficznej.
Wymiar religijny /problematyka sacrum/ i filozoficzny /metafizyczny, egzystencjalny/ jest w dziele bohatera „Portretu" silnie obecny i znaczący. Zygmunt Kubiak jawi się jako „homo religiosus", otwarty na transcendentny wymiar bytu, daleki wszakże od jakiejkolwiek religijnej ortodoksji. Podziela pogląd o istnieniu pierwotnego objawienia, stanowiącego korzeń wszystkich systemów wierzeń religijnych, w czym bliski jest poszukiwaniom mistycznym S. Weil, koncepcjom J. Danielou, czy współcześnie J. Dupuis
Mity mają dla autora „Brewiarza Europejczyka" głęboko religijny sens, są obok „Nowego Testamentu" „najrzetelniejszym wyrażeniem prawdy". Zadaniem grecko–rzymskich mitów było objawienie starożytnym drogi, która wiodła do monoteizmu. Wiążąc się z rytuałami i obrzędami umożliwiały kontakt z transcendencją – były niczym szkło przepuszczające „duchowe światło" /podobnie jak poezja czysta, czy modlitwa kontemplacyjna/.
Dziedzictwo wyczucia transcendencji obecnego w mitach, jak i w wewnętrznej treści obrzędów i mitów trwa w chrześcijaństwie /„Trzeba być gotowym na Apokalipsę"/. Kubiakowi obcy jest ostry podział między chrześcijaństwem, a pogaństwem, optuje raczej za ich wzajemnym przenikaniem się, w czym patronuje mu św. Justyn ze swoją koncepcją „logos spermatikos".
Żarliwa wiara w tajemnice eleuzyjskich misteriów, wierność prawdzie zawartej w mitach są dla pisarza aktami dogłębnie religijnymi. Prześladowania w imię fanatyzmu religijnego /mord na Hypatii – aleksandryjskiej filozofce, czy brutalne zabójstwo chrześcijanina Tarsycjusza/ uznaje autor „Mitologii" za przejawy nihilistycznej bezbożności, bez względu na ich wyznaniowe racjonalizacje.
Autor „Brewiarza" utożsamia się, jak pisze Czapczyk z ponadczasową wspólnotą wierzących. Określa swoją przynależność wyznaniową jako pogańsko– chrześcijańską / prawdopodobnie odnalazłaby się w niej także autorka „Zakorzenienia", w równym stopniu zafascynowana sacrum Biblii, co Odysei i Bhagawadgity/.
Zygmunt Kubiak, na co zwraca uwagę autor Portretu Humanisty, trzymał się na uboczu współczesnych trendów literaturoznawczych i formacji stylistycznych. Szukał wybitnych pobratymców i wspólników w bezpośrednim odwoływaniu się do antyku: „ Konsekwentnie powoływał klasyczną z ducha wspólnotę tych, którzy niezależnie od epoki i okoliczności oraz strategii  literackich nie poddawali się relatywizmowi i przekraczali swój czas". Znaleźli się w niej m. in. Platon, Horacy, K. Kawafis i Th. S. Eliot.
Ze spraw pozornie zamierzchłych, czynił Kubiak przedmiot swoich osobistych rozważań i duchowych zmagań. Przeszłość miała dla autora „Mitologii" ogromne znaczenie i niosła w sobie duży ładunek twórczej energii. Zdaje się być duszą pokrewną Simone Weil, która na pytanie: „skąd przyjdzie do nas odrodzenie?" odpowiadała: „tylko, z przeszłości, jeśli ją kochamy".
Bohater „Portretu Humanisty", jako krytyk i eseista nie płynął z prądem koniunkturalnych mód i zachowywał dystans do różnego rodzaju „izmów", z czego współcześni czynili mu zarzut
„staroświeckości". Cechowała go przy tym autentyczność i szczerość: /„taki jestem i tak piszę", „nie wiem, co o tym myśleć"/, postawa obca „intelektualnej arogancji" literackich salonów. „Grzeszył" brakiem estymy dla wybitności Gombrowicza, udowadniając wybitną wartość książki M. Konopnickiej „O krasnoludkach i sierotce Marysi".
Właśnie owa staroświeckość i nonkonformizm – traktowana przez Pawła Czapczykajako dowód na wybitność pisarza– przyniosła Kubiakowi paradoksalnie dużą popularność wśród czytelników /„Mitologia Greków i Rzymian" osiągnęła nakład 200 tysięcy sprzedanych egzemplarzy, utrzymując się na liście książkowych bestsellerów/ .
Tak wielkie uznanie zawdzięcza autor „Mitologii", między innymi temu, że jego twórczość można traktować jako swoistą „duchową terapię". Wyraża się w niej, co podkreśla Czapczyk – zgodność refleksji z pisaniem, jasność i głębia widzenia /"sub specie aeternitatis„/ oraz „aksjologiczny spokój" Kubiaka, udzielający się jego odbiorcom.
Pisarzem kierowała–na co zwraca uwagę autor „Portretu"– pogłębiająca się z czasem potrzeba: „dotarcia do rudymentarnej prawdy o sobie i o swoim pisarstwie", zgodność między tworzeniem, a życiową praxis. Wszak – jak pisze Mircea Eliade: „człowiekiem prawdziwym staje się człowiek, stosując się do nauk dawanych przez mity, naśladując Boga", a Ludwig Wittgenstein określa geniusza mianem „talentu, w którym wyraża się charakter".

Czasy współczesne, przeniknięte duchem ponowoczesności narażone są jak zauważa Andre Comte–Sponville na dwie poważne pokusy– nihilizmu i sofistyki Sprowadzają się one do przyjęcia za prawdę, że „nic nie jest prawdą", a rozstrząsanie spraw zasadniczych i wierność wartościom nie ma już żadnego znaczenia .Literatura pozbawiona wszelkich zobowiązań staje się polem gry, swobodnych skojarzeń, zatraca kontakt z rzeczywistością. Antidotum na taki stan rzeczy jest według francuskiego filozofa humanizm pojmowany, jako wierność miłości i racjonalizm , jako wierność prawdzie– wartości tworzące fundament europejskiej tradycji.
Alternatywna dla współczesności humanistyka, otwarta na zasoby przeszłości, zainspirowana osobą i dziełem Zygmunta Kubiaka jest – dowodzi Paweł Czapczyk – możliwa i potrzebna, bo przecież: „Prawdziwa literatura to ta, która posiada specjalne kompetencje i potrafi zbawiać od niepamięci, lekceważenia i sarkazmu".
Paweł Czapczyk: „Portret Humanisty", Zygmunt Kubiak w kręgu eseistyki, mitologii i krytyki kultury. Wydawnictwo Poznańskie 2011.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież