Piotr Stankiewicz - Pożegnanie

oddaj mi proszę tę arię dźwięczną
jak połysk jak igła szpicruty

dokładną jak lancet
w ręku doktora Tulpa



i tych kilka innych
wspólnie widzianych obrazów
z muzeów Hagi i Amsterdamu

i parę innych
wiadomych nam miejsc

dorzuć w swojej szczodrości

słońce nad miastem rozkołysane
dzwon niefrasobliwy na trwogę
i roztańczoną próżnię

i moje książki oprawne w skórę
posłuszne rzędy liter
jak głowy schylonych cieni

zwróć mi tych kilka przedmiotów

nie stawiaj ich w równym szeregu
niby wyrzutów sumienia
w decrescendo pamięci















 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora