Jerzy Utkin - odruch

mieć liczne wątpliwości ale nie mieć złudzeń
co do siebie samego pławiąc się w obłudzie



akceptacji poczynań na które się nie ma
wpływu w najmniejszym stopniu więc dłońmi obiema

podpisuje się cichą ugodę ze światem
nie czekając na żadną wymierną zapłatę

poza świętym spokojem z cichą rezygnacją
z własnych marzeń przelotnych z boku na to patrząc

można dostać konwulsji w wymiotnym odruchu
co jednak nie wyostrzy wzroku ani słuchu

oczyści tylko z żółci i pozwoli przyjąć
nową dawkę goryczy gdy ręce obmyją

Piłatowi podobni stronnicy Judasza
który do swej kompani ciągle nas zaprasza

 

Również tego autora

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org