Małgorzata Borzeszkowska

Spis treści

MOJA CÓRKA BRONI NIEBA PRZED PTAKAMI

moja córka patrzy w niebo,
im bledsze poranne tło,
wczepione w ledwie rozbudzone drzewa,
we wciąż nieuczesane fryzury świerków,
tym bardziej ciemnieją
jej oczy, błękitnieją

podnosi wysoko rękę
i próbuje strzepnąć z obrusu nieba
prawie niewidoczne pyłki ptaków

one drapią obłoki – mówi, łapiąc w dwa palce
cień jaskółki – one nakłuwają chmury
i pada

moja córka zasadziłaby samoloty
w doniczkach lotnisk, niechby zakwitły
słonecznie i nie rozrywały nieba na pół

lepi chmury palcami
i ustawia na parapecie horyzontu,

składa z kawałków własną niebieskość


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież