Hanna Trubicka - Opowiadania z XX wieku

Należącym do pokolenia urodzonych pod koniec lat 80. XX wieku i później absolwentom polskich szkół średnich, a także dzisiejszej uczącej się młodzieży nazwisko JANUSZA RULKI mówi dziś chyba o wiele więcej niż potencjalnym czytelnikom zbioru opowiadań „Niewidoma z Chełmna. Opowiadania turystyczne, rodzinne i szpitalne z XX wieku" – takim chociażby jak czytelnicy zachęceni samym tylko podtytułem książki czy czyjąś rekomendacją.

Tym bardziej, że to właśnie nazwiska autorów podręczników szkolnych – a Janusz Rulka jest autorem osiągających nakład miliona egzemplarzy, należących do ścisłego kanonu literatury pedagogicznej podręczników do Wiedzy O Społeczeństwie i Wychowania Obywatelskiego – cechują się zadziwiającą skłonnością do poddawania się specyficznym procesom językowym. I tak: „Rulka" to dla statystycznego ucznia szkoły gimnazjalnej nazwa własna, która odsyła raczej do obiektu – podręcznika właśnie – niż do osoby autora, która schodzi na dalszy plan. Z tym większym więc zainteresowaniem sięga się po pierwszą, nie przynależącą do literatury naukowej ani popularnonaukowej książkę autorstwa profesora Rulki. Niezależnie od tego czy jednym z motywów jej publikacji była chęć uzupełnienia wizerunku pedagoga o inne – niż tylko zawodowy – aspekty, to nie można zaprzeczyć, że jest to jedna z konsekwencji jej pojawienia się w obiegu wydawniczym. Silnie autobiografizująca proza Janusza Rulki rzeczywiście wzbogaca ów wizerunek, ożywia go, nadaje abstrakcyjnemu nazwisku autora szkolnych podręczników konkretną „twarz", „wyposaża" go w barwny życiorys – co już samo w sobie jest interesującym zjawiskiem, chociażby jeśli spojrzeć na nie z punktu widzenia socjologii literatury.
„Niewidoma z Chełmna" przynosi więc szereg osobistych krótkich form prozatorskich, w których przedmiotem opisu są sytuacje i wydarzenia, jakie były udziałem samego autora w przeciągu jego dotychczasowego życia. Dla czytelnika związanego z województwem kujawsko-pomorskim z pewnością nie będą obojętne te momenty podczas lektury książki, w których może rozpoznać znane i kojarzone przez siebie miejsca, takie jak tytułowe miasto Chełmno czy osiedle Leśne w Bydgoszczy, chociaż Janusz Rulka nie stroni też od opisów całkiem odległych miejsc, które zdarzyło mu się odwiedzać – głównie w celach turystycznych. Jednocześnie opisy te nie stanowią nigdy celu samego w sobie, są często pretekstem do prezentacji jego światopoglądu, poglądów politycznych, przekonań. Opisywane ze świadomie prywatnej perspektywy sytuacje nie mają więc jedynie wartości anegdotycznej. Skonstruowane są raczej w ten sposób, żeby mogły nie tyle może stanowić metafory sytuacji ogólniejszych – bo ich bazą są jednak ściśle prywatne zdarzenia, które trudno podnieść do rangi zdarzeń symbolicznych – ile pełnić funkcje pewnych poszlak, które wskazują na to, jak autor postrzega zmieniającą się na jego oczach polską rzeczywistość, w której wypełnia różne role społeczne i życiowe. Stąd też integralną częścią książki są treści – wplecione często w dialogi, a czasem przekazane za pomocą historii rodzinnych – będące jawną prezentacją poglądów autora. Jest tak na przykład w przypadku „opowiadania" – opowiadania w cudzysłowie, bo zgromadzone w książce miniatury autobiograficzne niewiele mają wspólnego z tym gatunkiem literackim w ściśle poetologicznym sensie (lepszym byłby tutaj termin „opowieść") – które jest rekonstrukcją dyskusji między autorem a jego dyskutantem z zagranicznej konferencji naukowej dotyczącej drugiej wojny światowej.
Zresztą, co do pragnienia usytuowania miniatur prozatorskich autora w szerokim kontekście historycznym i oderwania historii, które opowiada od ściśle prywatnych okoliczności nie pozostawia wątpliwości już drugi człon podtytułu „Niewidomej z Chełmna". Sformułowanie „z XX wieku" jest tego jasnym sygnałem. Określenie „opowiadania turystyczne, rodzinne i szpitalne" zaś niesie nie tyle informację gatunkową dla czytelnika, ile błyskawicznie orientuje go na poruszaną tematykę. Jednocześnie wydarzenia – z których najdawniejsze sięgają czasu wczesnego dzieciństwa autora – prezentowane są często z późniejszej perspektywy, na zasadzie retrospekcji, co nadaje książce Rulki cech literatury wspomnieniowej. Podobnie – nostalgicznie – nacechowane są też te „opowiadania", które składają się na spory zbiór portretów literackich w książce Janusza Rulki. Wiele opowiadań skoncentrowanych jest na opisach osób, z którymi autor spotykał się w różnych okolicznościach – szczególnymi bohaterkami są na przykład pielęgniarki. Inicjuje ten zbiór portretów, zresztą już tytułowe i pierwsze z kolei „opowiadanie" – „Niewidoma z Chełmna" – które wchodzi w skład „opowiadań turystycznych". Ścisła kategoryzacja doświadczeń według jednego klucza – autor prezentuje się kolejno jako: podróżnik; syn, mąż i ojciec; pacjent szpitali – nadaje książce spójność, która jest też cechą przejrzystej narracji. Z drugiej strony świadomie oszczędny, relacjonujący język prozy Rulki, w której częściej spotkamy się z mową niezależną niż z rozbudowanymi opisami, wypełnia przede wszystkim zadania poznawcze, co jest pewnym świadomym ograniczeniem tej prozy. Opisy osobistych doświadczeń – jakkolwiek napisane z dbałością o ich kształt stylistyczny – sprawiają przez to wrażenie podporządkowanych raczej pozaartystycznemu celowi, jakim jest po prostu danie wiarygodnego świadectwa wydarzeniom, które współtworzą biografię własną autora. Rozstrzygnięcie tego, na ile jest ona przekonująca i warta lektury, pozostawiam czytelnikom.


J. Rulka: „Niewidoma z Chełmna. Opowiadania turystyczne, rodzinne i szpitalne z XX wieku", Instytut Wydawniczy „Świadectwo", Bydgoszcz 2010.