Lucyna Dobaczewska - Mamo…

Słońce dziś wstało apetyczne
na kształt lizaka okrągłego – pamiętasz
kiedyś kupowałaś mi w cukierni
i murzynka białego na waflu

A potem przyszła zima
płynęła rzeką kra
ktoś spalił most drewniany
ręce i twarz przy płomieniach grzał

Przy umarłym ogniu dym siwy
na pustym brzegu cicho siedzi
spójrz – twoje dziecko słodki los
z zimnego popiołu sobie wróży




Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież