Stanisław Chyczyński - Niebawem

Spis treści

oto świątynia
gdzie święci z drewna
modlą się za nas


tam w pustej kruchcie
zostałem wczoraj
żołnierzem Pana

Bestia na tronie
widziałem we śnie
pełen krwi kanał…

(kwiecień 2004 r.)


 




KATYŃ  BIS
Pamięci 96 ofiar

Stary samolot, warta mgieł nad lasem.
Ranek wybucha – raniąc serca nasze.
Znowu krew polska wsiąka w tamtą ziemię,
Znów czas ofiary zalewa nas cieniem.

Biało-czerwono. Łączy śmierć za sprawę,
Lecz oto nagle spokój mąci – Wawel.
Aby przytłumić wrzawę sporów nowych,
Pan Bóg popiołem
posypuje głowy…

(19 kwietnia 2010 r.)






WCZORAJ – DZIŚ – JUTRO

Mikołajowi, Marii, Janowi

Kiedyś życie miało inny smak,
Kiedyś góry miały inny profil.
Dzisiaj smakiem jest po prostu – brak,
Zgaga po wczorajszej filozofii.

Kiedyś myśli miały inny pęd,
Wiara lśniła niczym drogi klejnot.
Dzisiaj często zalewa mnie krew,
Dzisiaj Kain pisze wiersze ze mną.

Kiedyś przyjdziesz z lampką na mój grób
(Może skonam jako „Hubal" skonał?).
Kiedyś w ziemi będzie gniła znów
Stara flaga – biała i czerwona.

(8 maja 2010 r.)





BYŁEM  POMYŁKĄ (pory życia)

(1)
Skoro żyłem w mieście małym,
Wszystkie wróble tam ćwierkały,
Że będę malarzem.
Że odmęty nocy dżdżystych
Zmieni chuda dłoń artysty
W to, o czym zamarzę.

(2)
Kiedyś latem w Lanckoronie
Nie zostałem czarnym koniem
Na ważnych występach.
Uświadomił mnie ktoś z młodych,
Że dokładność wyszła z mody,
Ba, że jest wyklęta!

(3)
Połamałem swoje pędzle
I w konkury wszedłem z Wenclem –
O, jakże naiwny!
Co mnie zwiodło? Żaden poklask.
Nie pomogła Matka Boska
Ani ktoś z rodziny.

(4)
Parę razy (przez drut) z Bryllem
Rozmawiałem. Ot, i tyle
Uszczknąłem z wielkości.
Dzisiaj walę z grubej rury:
Lepiej nie być, niż być którymś
Z knechtów i się złościć…

(2 czerwca 2010 r.)







RELIGIANCI

Herbertowi Oleschce

Kiedy Europa wyrzeka się Chrystusa
kiedy bojówki Proroka odbierają
nam Kosowo i zaczynają wznosić
meczety w stolicy
JUŻ CZAS NAJWYŻSZY
na gest Kozakiewicza Na hasło
do ogólnej rebelii
„Quis ut Deus?"

Zdeklarowani opór-tuniści
zdekonspirowani partyzanci prawdy
nie śpiewają pieśni profana
nie płaczą nad pieskiem przydrożnym
nie emigrują wewnętrznie
do jakiejś Nibylandii
ale w ogrodzie koncentracyjnym
koncentrują się na meritum:
Jak dzieci dobrze wychować.

(27 maja 2010 r.)






HISTORIA LUBI

W. W. poświęcam

Po wystawie w Lanckoronie
straciłem koronę artysty
(z tektury w pozłotce).
Po występie autorskim
w Lanckoronie zdradziłem
koronkowe rymy. W ogóle
porzuciłem sny o Sławce
(zła kobieta, która
siła może…).
Siłą woli oddam pole
do podpisu.
De facto już mnie nie ma.
Cieszysz się?

(7 marca 2011 r.)

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora