Marcin Godawa - Audiencja

Spis treści

Była biblioteka, gdzie nikt nie czytał książek,
A najmądrzejszy z nas nie mówił ani słowa.

Była kolejka, która oby trwała jak najdłużej.
Jak guziki sutanny znaliśmy miejsce w szeregu.

Stopy, co przeszły tak wiele, potknęły się o wzór na dywanie,
A parkiet nie zaskrzypiał, żeby cokolwiek powiedzieć.

Zmarszczkami spacerowała po twarzy powaga,
Bo dusza zawsze gotowa z czymś jeszcze się wyrwać.

I były słabe palce, które tak delikatnie mnie odepchnęły
Na krok pierwszy, drugi, trzeci – Wypłyń na głębię...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież