Krystian Medard Manteuffel - ...alegoria na śmierć ptaka*

…pamięci Arkadiusza Rybickiego                                                                 

„...trzepoczące skrzydła przecięły
lekkie powietrze, uderzeniem piór smagane
i prute z gwałtownym szumem
- znaku przelotu potem w nim nie znajdziesz..."                                      
„Księga Mądrości"(5/11)


...stworzeni aby iść
- idziemy w stronę śmierci
...butni komizmem władzy
- idziemy w stronę śmierci
...skrwawieni nie zawsze krwią własną
- idziemy w stronę śmierci
...oszukani, idziemy, aby szerzyć nasze kłamstwa
– idziemy w stronę śmierci.

Sztuka umierania, pogardzona i zapomniana,
w akcie czwartym symfonii bez puenty,
jakby z innej partytury wyjęta, nie od tego maestro,
który był autorem spektaklu początku i końca.

Kilka eschatologicznych znaków za mroczną kurtyną,
zbyt późnych, aby posiąść mądrość wnikania w losy pośmiertne.

Śmierć, dopiero ona zrzuci maskę z naszego ciała
skrywaną przed nią od dnia naszych narodzin,
nie powtórzy się akt Pigmaliona, nikt nie ożywi
spadających pomników; nie będzie dogrywki.

Ars moriendi – sztuka pogardzana...

Jeszcze tylko ptak dziki gra swoją rolę do końca,
gdy wyniesiony przez maestoso
spada jak koda symfonii
w białych piórach upadłego anioła.

Znaku przelotu potem nie znajdziesz…



 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież