Aleksandra Rulewska - Przepis na równowagę

Szczypta ironii?
– niepotrzebna
szum miasta?
– wyciszyć
teorie codzienności kończą
w morzu absurdu

wygaszam słońce, zasłaniam księżyc
zamykam na cztery skoble cały ten materializm
który sam zakrada się w ciało

zamykam atelier; szukam
oddech sięga pięter najskrytszych
szukam szukam siebie

to dobry zwiastun
to znak, że się uda
przepis na równowagę

ten własny dekalog
to jasne ja
to odszukane szczęście z odrobiną ciszy

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież