Aleksandra Pieńkosz - motylek

Spis treści

Bratu – Błażejowi

Wyszedłeś na scenę życia skulony i mały –
to jest twoja chwila
Wychuchany i wyczekany rozwijasz kruche skrzydełka
jak gdyby świat przyszedł do ciebie na kolanach
i mógł zmieścić się pod twoimi rzęsami
– delikatnymi czułkami które zalotnie wyszły na świat
by rozkochać go w sobie

Najpierw tylko śniąc promieniście
łapczywie chwytałeś w usta dorosłe powietrze
zachwyconymi piąstkami zaciskałeś przestrzeń
odkrywając zmysły każdą nową chwilą

Dzisiaj nowa lekcja –
poznajesz słońce mnie i swoje rączki
roztapiasz głośnym śmiechem czas
niewinnie
– po prostu jesteś

Chciałabym schować cię w zagłębieniu dłoni
niech zawsze beztroski
zawinięty w kokon kocyk czułości będziesz
Ale teraz
nabieraj barw





moment – kontemplacja piękna

Biały kruk wplątał mi się we wstążki spojrzeń
Zachwycone źrenice szeroko szybko
nasiąkają
śródziemnomorskim pięknem
Biją dzwony
miasto śpiewa allegro
ławki obsiedzone pijakami jak grzędy
A ja stoję pośrodku wstrzymanego oddechu czasu
i rzeźbię ci posąg









Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież