Bogdan Piotr Kozłowski - S i k o r a

Spis treści

Z cyklu: Obrazki z podróży


Sikora uboga – szarytka, a może sosnówka?... Na pierwszy rzut oka dosyć podobne, chociaż dla „znawcy" takiego jak ja nawet ta biała plama na potylicy i dwa białe paski na skrzydłach nie mogą być wyrocznią. Dopiero jak zaśpiewa swoim zgrzytliwym „wice – wice – wice",  upewniam się  –  to  sosnówka!
Od kilku już dni uczestniczymy w tych  porankach  muzycznych skrzydlatego bractwa, które z daszka nad starą studnią zrobiło sobie małą scenę opery borowiackiej. Ta wczorajsza solistka to na pewno była szarytka, bo tylko ona ma w swoim repertuarze takie pieśni jedno lub dwuzgłoskowe pobrzmiewające jak „tjipp – tjipp" albo „pitji – pitji".     Może jutro doleci jeszcze modraszka ze swoim srebrzysto – brzmiącym trelem „psici – sirrr…".  Bogatkę też pamiętam, ale wypatruję chętniej u schyłku zimy, bo jej tony „ciri – citig",  są dla mnie  najmilszym zwiastunem wiosny.

Bory Tucholskie, w sierpniu 2010

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież