Krzysztof Rogucki - O Stefanie Kołaczkowskim

Na fali zainteresowania humanistyką dwudziestolecia międzywojennego MICHAŁ SIEWKOWSKI w książce Nie ma ludzi? Sztuka, edukacja, kultura w publicystyce Stefana Kołaczkowskiego przypomniał postać Stefana Kołaczkowskiego (1887–1940), wybitnego historyka literatury, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktora „Przeglądu Warszawskiego" (1922–1923) i „Marchołta" (1934–1938), filozofa, krytyka literackiego, publicysty i pedagoga. Bohater książki, wybitna osobowość tamtej epoki (jeden z nauczycieli Jana Pawła II) w swojej publicystyce, w duchu filozofii personalizmu i z pozycji moralisty, pedagoga-praktyka, podejmował ogólną refleksję nad kulturą, wychowaniem, edukacją, sztuką. Nie stronił też od ważnych problemów praktycznych, zabierając w głos w debatach nad reformą szkolnictwa i edukacji, funkcjonowaniem wartości w życiu społecznym, demokratyzacją oświaty.          
Kołaczkowski jako krytyk artystyczny wiele uwagi poświęcił literaturze i plastyce. Poddał analizie malarstwo Józefa Pankiewicza, Władysława Podkowińskiego, Władysława Ślewińskiego, Stanisława Wyspiańskiego, Wojciecha Kossaka, Stanisława Noakowskiego (szczególnie cenił twórczość tego ostatniego). Konstatował ze smutkiem nikłe i powierzchowne zainteresowanie w społeczeństwie polskim malarstwem, czy szerzej sztuką, a źródeł tego stanu rzeczy upatrywał w braku profesjonalnej krytyki artystycznej, która potrafiłaby dopomóc publiczności w odpowiednim rozumieniu i wartościowaniu dzieł sztuki współczesnej. Zdaniem Kołaczkowskiego, celem wychowania jest mądrość życiowa wychowanków zdobyta przez realizowanie wartości i kształtowanie pozytywnych cech charakteru. Błędem jest jednostronny intelektualizm jako podstawa wychowania, brak autorytetów, czy postawy materialistyczno-utylitarne. Istotnym etapem socjalizacji młodzieży należy uczynić wychowanie moralne propagujące otwartość młodzieży na: wrodzony idealizm, bezinteresowność, postawy prospołeczne, autorytety jako nosicieli wartości. Młodzieży nie można izolować od życia społecznego, lecz wdrażać do udziału w tradycji kulturowej, aby nie powtórzyło się nierzadkie u nas nieprzygotowanie społeczeństwa do wielkich wydarzeń historycznych. Równie istotna jest potrzeba samokształcenia u młodej jednostki, zdolność samodzielnego myślenia, która zapewnia rozwój osobowości i zapobiega przekształceniu jej przez propagandę w amorficzną masę, przyuczoną do roli funkcjonalnego trybiku w maszynie, w której jest tylko przedmiotem cudzych oddziaływań. Stefan Kołaczkowski był orędownikiem organizowania uniwersytetów ludowych, które oprócz funkcji dokształcania, powinny mieszkańców prowincji zachęcać do pracy społecznej i budowy społeczeństwa obywatelskiego na wsi. Absolwenci uniwersytetów ludowych w sposób naturalny stanowiliby zaplecze nauczycielskie dla szkół powszechnych. Opowiadał się za reformą studiów polonistycznych, zbyt przeciążonych dyscyplinami językoznawczymi (językiem starocerkiewno-słowiańskim, gramatyką opisową, gramatyką historyczną języka polskiego), z niekorzyścią dla historii literatury. Za dużą wadę w kształceniu polonistów poczytywał ich skromną kulturę filozoficzną. Podstawowym zadaniem nauczania języka polskiego w szkole średniej musi być zaszczepienie uczniom oczytania, którego nie wynosi się z domu, a nie zbędne rozważania formalno-literackie. Polonista powinien przekazywać uczniowi  umiejętności, przygotowanie do życia, a nie jedynie wiedzę encyklopedyczną, dbać o urozmaicenie schematycznych programów szkolnych, organizując np. spotkania z pisarzami.
Zagrożenie dla wychowania upatrywał w procesie niwelowania osobowości, czyli  wtłaczaniu młodych jednostek w biurokratyczne struktury propagandy rządowej i polityzacji życia społecznego i kulturalnego (aluzja do modelu polityki kulturalnej realizowanej przez rządy sanacyjne). Dużą rolę przypisywał inteligencji, jako tej grupie społecznej, której działania mają na celu dobro wspólnoty. Właściwie pojęte wychowanie ukierunkowane jest na: promocję aktywności społecznej, otwarcie się na oddolne inicjatywy, rozwijanie osobowości młodzieży oparte na zaufaniu, wartościach, czyniące z niej potencjalną siłę reformatorską.
Do zalet książki należy zaliczyć przedstawienie stanowiska Kołaczkowskiego na tle szerokich dyskusji oddających klimat publicystyki tamtych lat. Autor przekonująco pokazał, że rozważania Kołaczkowskiego zachowują swoją aktualność w dzisiejszej debacie o stanie edukacji w Polsce. Książka wpisuje się w szerszy kontekst sporów o kształt nowoczesnego patriotyzmu w dobie postmodernizmu i globalizacji, deliberowania przez pedagogikę współczesną nad  problemem pogodzenia sprawności intelektualno-technicznych z rozwojem jednostki i szacunkiem dla autorytetów.

Michał Siewkowski: Nie ma ludzi? Sztuka, edukacja, kultura w publicystyce Stefana Kołaczkowskiego, ZPW „POZKAL", Inowrocław 2010, ss. 110.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież