Alicja Drzewińska - Postojowe Odnowy


Warto zrobić sobie mały postój w pośpiesznym biegu kolejnych dni i spraw, by przeżyć wraz z Daromiłą Wąsowską-Tomawską bardzo wiele, podczas lektury jej nowego, zbioru wierszy „Postoje". Jest on najbardziej rodzinny, z czterech poprzednich, o czym dają sygnał dedykacje osobom, których oderwać od serca nie sposób, bo każda z nich jest jego cząstką. Porozumienie rodzinne i dla jego osiągnięcia próba porządkowania swego wnętrza, wychodzenia z chaosu ku ładowi, wygładzenia, jak fałd na spódniczce. Autorka chce być prawdziwa. Nawet gdy „dusza znajdzie się w pozycji łkania", gdy wyda jakąś „skrzekliwą spółgłoskę / pragnącą dźwięku", to tak ma być. Jest też szukanie, wyglądanie swego miejsca na ziemi, które już istnieje, a może go jeszcze nie ma? „Idę w rozdziawionych / butach / ciekawych każdego / kroku / Jak siąść na piasku / by znaleźć swoje miejsce / na ziemi" („Na plaży"). Opis przystanków, postojów, wewnętrznych zgonów „Tyle przystanków / oglądania się postojów / by znów się / odrodzić / Pożegnać Kasandrę / oblec szkielet / w pyszne wcale ciało / I już nie patrzeć / jak dzień osuwa się / w mrok / nacierający przez zamknięte / okno" („Odnowa"). Wspomnienia są przedstawione wprost. Ale dopiero czytelnikowi, który odczyta poetyckie metafory, ujawnione zostaną najbardziej skryte sny autorki, jej ciche, ludzkie marzenia. Trwa tęsknota do sacrum „Tak zostać / i unieść się / innego świata błogością /  [...] Pokornieję"  („Na klęczkach"). Jest i współ obecna z nią desakralizacja rzeczywistości. Jak to się dzieje?  „O błogosławieństwie głosić intymności / jak o opłatku / podanym do ust / Tylko by zaistnieć / Być?" („Pytanie o sacrum"). Na różnych piętrach jaźni, chce rozproszyć się chaos i nie zamierza płacić „postojowego", więc autorka mozolnie, wyrzuca go na zewnątrz, z poświęceniem i pracowitością stwarza wewnętrzny ład i porządek.
Po raz kolejny z przyjemnością śledzę umiejętność stwarzania nastroju, bardzo prostym, oszczędnym słowem. Tym razem bywa, że służy temu autoironia. Wielki temat Podniesienia zostaje zdesakralizowany, zniżony do poziomu porannych trudności z wstaniem.  „Pod wstającym / zza Kudłonia słońcem / stoi pochyłe drzewo / Bóg Syn poranka / [...] A nisko za oknem / przecięty świerkiem / parujący brzask / Czas wstać / się podnieść / Anioły gotują / dzień" („Podniesienie"). Prowokacyjnie, lecz i zabawnie bywa używane słówko „się", jako prosty środek stylistyczny, podkreślający dystans poetki do spraw.
Połowa tomiku to poezja. Część drugą stanowią ciekawe mini -portrety twórców,
tak unikatowych, jak Jerzego Szatkowskiego, kontynuatora przedwojennej „Okolicy Poetów", Wacława z Szamotuł-renesansowego kompozytora. Są też osobowości wszechczasów: Ryszard Wagner, Jan Sebastian Bach, Fryderyk Chopin. Oparte na materiałach źródłowych, przepojone własnym umiłowaniem sztuk pięknych, sylwetki biograficzne pióra tej autorki skutecznie konkurują z innymi tego typu materiałami, publikowanymi przez krytyków sztuki oraz biografów. Dodam, że szkice o muzykach wzbogacone zostały o utwory poetyckie autorki, co nadaje im bardzo osobisty, indywidualny charakter.
Po raz kolejny prezes Salonu Artystycznego im. Jackowskich w Pobiedziskach, Daromiła Wąsowska-Tomawska daje „nie wykład a przykład" wspaniałej roli tego środowiska w kontynuowaniu przedwojennej tradycji wronczyńskiego dworu, propagowanie tego co piękne, co warte uwagi.


Daromiła Wąsowska-Tomawska: „Postoje", Salon Artystyczny im. Jackowskich, Pobiedziska 2011

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież