Eugeniusz Koźmiński - Lipcowe królestwo I - Słowo

Spis treści




Słowo

Słowo jak owad uwięziony w skamielinie
uparcie odmyka rygle, krzyczy,
chce wyjść.

W rzece mowy naszej powszedniej
jest jak inkluzja - ciało obce. Wrostek.

Jego głos, chociaż ledwie ścieka
na miejskie rozlewiska, porządkuje
składnie, szuka wysokiego tonu,
przylega wargami do światła,
jakby chciał odkryć chociaż cień
zagubionej prawdy, strzęp ognia.

Słowo - czytane z otwartych ust.