Włodzimierz Rutkowski - Twarzą w twarz

Ognisty Enrico z Barcelony
wyrzutami sumienia dręczony
zapragnął z wiekiem
być innym człowiekiem
Teraz chodzi nie ogolony

Gorzkie żale

Żaliła się  Lublinianka – tak mi ciężko bez niego
o ja biedna – dlaczego dlaczego
I na nic zdały się rady swata
że tego kwiatu jest pół świata
Ta wzdychała do złotego

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież